No i dotarły wszystkie zamówione narzędzia. Z tymi łopatkami to mnie poniosło chyba Ale w sumie każda inna, jedna ma miarę głębokości - fajna do sadzenia cebulek. Jeszcze grabki do liści.
Ja nie jestem w żadnej grupie. Na razie tylko ścięłam wszystkie mniejsze trawy, byliny i turzyce. Róże zostawiłam do kwitnięcia forsycji. A miskanty i rozplenice do czasu, aż ktoś się nade mną zlituje i mi pomoże (w sensie będzie operował cięższym sprzętem, do którego ja się nie zbliżam, bo mogłabym sobie krzywdę zrobić ). Reszta prac, czyli pielenie, czy uzupełnienie kory, czeka na jakiś bliżej nieokreślony termin. Czasami tak bywało, że zanim skończyłam pielić wszystkie rabaty, to już powinnam się wrócić na tą, od której zaczynałam, masakra W zeszłym roku nawet kancików nie zrobiłam ani razu, bo jakoś mi się nie chciało No nic, w tym roku lepiej nie będzie
No Marcin, arsenał broni ogrodowej zobowiązuje ale czytam dalej, że już działa