Przez ostatnie dni działałem sobie przed pracą. W efekcie wycięte wszystkie byliny. Traw (oprócz seslerii) i hortensji nie ruszałem. Graby i platany przycięte. Na samym końcu odchwasciłem wszystkie rabaty, ścieżki, żywopłoty.
Dziś było zbieranie i wytrzepywanie darni z planowanej rabaty. Jestem w szoku, bo nie zdążyłem całej zrobić. Nie wiem nawet ile taczek wywiozłem. Trochę zmieniłem zdanie na temat zrywania darni
Pocieszam się, że teraz będą coraz przyjemniejsze prace