Siedzę w pracy, a tu proszę czary-mary rabata zaczyna się robić Brat zrywa darń i odwraca do góry nogami.
A ja z kolei przed pracą przycinałem żywopłot grabowy i 3 platany. Trochę też poodchwaszczałem.
Nie. W tym roku nie Muszę zaplanować na nowo układ "grządek" i jagodnika oraz miejsce szklarni (być może nowej) i kompostownika. No i jeszcze parę drzewek kolumnowych.
Więc zakup roślin i sadzenie odkładam do jesieni. Nie dam rady teraz zrobić rewolucji. Zaraz trzeba siać marchew, pietruszkę i sadzić cebulkę.
No i rośliny ozdobne jeszcze do zabrania z terenu warzywnika.
Zazdroszczę pomocnika przy zrywaniu darni. Dla mnie to mordęga (zwłaszcza, że darń na glinie trudniej się usuwa). Fajnie, że Twój brat się angażuje.
Podziwiam też Twoje realistyczne podejście do planowania, czyli odłożenie przeróbki warzywnika na jesień. Nie ma co się napinać. W ogrodnictwie trzeba cierpliwości.
Ja nie mam wyboru z tym warzywnikiem. Bo nie mogę rozgrzebać na raz rabaty, trawnika i warzywnika. To wszystko jest koło siebie. Nie skończony jest remont gospodarczego, plac z huśtawkami, ścieżki. A jeszcze mam przesadzanki
Foliak miał być na lata. Ale wyszło tak, że na konstrukcji pojawiła się rdza, folia się porozrywała bardzo szybko, a podmurówka się kruszy. Do tego ten górna część jest na płasko - z tym zawsze będzie problem. Musiał bym pokrycie zmienić na płyty z poliwęglanu, a to spory koszt. Stąd chyba kupię gotową szklarnię. Taką jak chcę
Z perspektywy czasu - szkoda mi trochę tego foliaka, bo tyle pracy włożyliśmy. Jeszcze jego umiejscowienie jest średnie.
Ja nie jestem w żadnej grupie.
Na razie tylko ścięłam wszystkie mniejsze trawy, byliny i turzyce. Róże zostawiłam do kwitnięcia forsycji. A miskanty i rozplenice do czasu, aż ktoś się nade mną zlituje i mi pomoże (w sensie będzie operował cięższym sprzętem, do którego ja się nie zbliżam, bo mogłabym sobie krzywdę zrobić ).
Reszta prac, czyli pielenie, czy uzupełnienie kory, czeka na jakiś bliżej nieokreślony termin. Czasami tak bywało, że zanim skończyłam pielić wszystkie rabaty, to już powinnam się wrócić na tą, od której zaczynałam, masakra
W zeszłym roku nawet kancików nie zrobiłam ani razu, bo jakoś mi się nie chciało