Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Wzgórze chaosu

BKosimkArt
Wp 20160718 019

Dołączył: 03 kwi 2015
Skąd: Karolina
Posty: 5200
Dodany 10:53, 15 sie 2019
No ja tu nie widzę widoków jak po wojnie, czyściutko nawet po przesadzeniach...
oj jak ja lubię rewolucje oglądać a jeszcze bardziej robić
____________________
Basi Kosimkowo - Kosimkowo-ogród po totalnej rekonstrukcji
Iwonka
69137349 655887781581509 2398363944868642816 n

Dołączył: 13 cze 2017
Skąd: Kraków
Posty: 2397
Dodany 10:54, 15 sie 2019
Walczymy dalej
Kącik po remoncie niby uspokojony, ale jałowiec nadal zgrzyta. Czasami wygląda tak jak na zdjęciu poniżej, czyli w miarę spójnie, ale często świeci brązowym spodem i niebieskawą poświatą.


Wiosną zasłania pięknie kwitnący złotokap, który nie mając przestrzeni na dole, ciągnie w górę:


Skoro niebieskości nie dają człowiekowi spokoju, to po ca się męczyć Jest tylko jeden problem - w jałowcu znajduje się czujnik temperatury - mąż niestety musi zostać poinformowany o morderczym planie O dziwo reaguje na TAK


Błyskawicznie znika mały świerczek z tyłu, gałęzie jałowca też. Problem jest z wykopaniem pnia, dlatego ścinam go piłą u podstawy a korzeń zostaje. Powstaje cudna rzestrzeń, jest oddech - wielka radość Jest nawet pomysł co zapełni nieco tę dziurę


Przy altanie rośnie ogromny rododendron, w sumie pięknie komponuje się z dwoma kulistymi tawułami... Ale główka nad tym kącikiem już od dawna pracuje ... i rodek wędruje w świat


Spotyka na swej drodze puste miejsce po jałowcu i tam lokuje swoje ciężkie dupsko Przepraszam wrażliwe uszy za tak dosadne słowa, ale skurczybyk miał tak rozległą bryłę korzeniową, że dopiero w trójeczkę daliśmy radę


Jest zwycięstwo Jest pięknie
Wycinka jałowca odsłoniła piękny pień złotokapu. Taki trochę teraz "fashion" o wielu pniach. Po przekwitnięciu wiosną zrobię mu lekkie cięcie, aby nie szedł już w górę. Wycinka małego świerczka zrobiła więcej miejsca dla sosny wejmutki. Zaczęłam ją ustrzykiwać, przycięliśmy też czubek niech się zagęszcza.

Wchodząc w alejkę cała rabata wygląda spójnie. W miejsce czerwonego rodka przesadziłam tego z górki przy garażu. To mój najstarszy rodek, ma 19 lat. Jest rochę łysy na dole, ale dam mu szansę. W końcu jest pionierem w moim rodkowym temacie i mus o niego zadbać


Zachwyca mnie teraz jednolitość tej rabaty. Ciekawa jestem jak rodki zagrają kolorami na wiosnę?! Będzie niespodzianka

Z tej perspektywy nieco ciężko wyglądają kamienie przy malutkich rodkach, ale plan na kamienie jest, tylko nie priorytetowy więc spokojnie czekamy
Ogromny rodek pod złotokapem fajnie zasłonił ziemię. Cały tył przekopałam ze świeżym obornikiem końskim i wzdłuż siatki sąsiada posadzę na wiosnę żywopłocik z cisa Hilli. Zasłoni nieco chaszcze z tyłu a nie przesłoni kwitnących bzów, które są tam za płotem.

To na razie koniec tej metamorfozy, która mnie bardzo cieszy
A czujnik na temperaturę znalazł miejsce w czerwonym berberysie Znów trzeba będzie męża powiadomić o wycince, na szczęście to dopiero za rok lub dwa
____________________
Iwonka - Wzgórze chaosu
Katkak
Dsci00641

Dołączył: 13 lip 2013
Skąd: Dębica, woj. podkarpackie
Posty: 28059
Dodany 15:38, 15 sie 2019
Zmiany bardzo na plus.
____________________
Kaśka - Moja bajka *** Wizytówka
Dorota123
Dsc 0118

Dołączył: 07 gru 2012
Skąd: Świętokrzyskie
Posty: 10733
Dodany 18:41, 15 sie 2019
Piękna relacja z metamorfozy i jak fajnie się ją czyta. Też kiedyś jak sadziłam pierwsze róże musiałam czasem o pół metra przesadzać rośliny dalej, żeby zrobić troszkę miejsca. Takie pomysły to tylko my ogrodnicy rozumiemy.
____________________
W moim małym ogródeczku*Wizytówka
sylwia_slomc...
Dsc03603

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 58468
Dodany 19:12, 15 sie 2019
Iwonko tak apro po złotokapu one nie lubią cięcia bo tracą potem na wyglądzie, nie cięte zachowują ładną forme cięte ją tracą i żeby nie było wypróbowałam u siebie i to prawda
Iwonka
69137349 655887781581509 2398363944868642816 n

Dołączył: 13 cze 2017
Skąd: Kraków
Posty: 2397
Dodany 21:01, 15 sie 2019
BKosimkArt napisał(a)
No ja tu nie widzę widoków jak po wojnie, czyściutko nawet po przesadzeniach...
oj jak ja lubię rewolucje oglądać a jeszcze bardziej robić
Basiu powojennych widoków tak dużo, że trochę czasu zajmie ich relacja. Te najbardziej skończone już czyściutkie, mój pedantyzm by tego nie zniósł Szkoda w sumie, że nie mam paparazzi który dokumentowałby mnie w trakcie tej czarnej roboty A w rewolucje ogrodowe tak bardzo się wkręciłam, że aż nie mogę uwierzyć. Jestem jak kat, mało sentymentów. Tylko nad taczkami rozpaczam, w 1999 zaczęły harować na naszym polu i chyba nadchodzi ich kres



Katkak napisał(a)
Zmiany bardzo na plus.
Kasiu buziak za komplement Toby dopiero było, gdyby się człowiek naharował a z efektu nici




Dorota123 napisał(a)
Piękna relacja z metamorfozy i jak fajnie się ją czyta. Też kiedyś jak sadziłam pierwsze róże musiałam czasem o pół metra przesadzać rośliny dalej, żeby zrobić troszkę miejsca. Takie pomysły to tylko my ogrodnicy rozumiemy.
Dorotko masz rację, tylko ogrodnik ogrodnika zrozumie, jak dobrze że sobie nawzajem kibicujemy Chociaż mój kochany mąż - elektronik - już troszkę wkręca się w temat i zaczyna rozumieć moje centymetrowe czasami przesadzenia




sylwia_slomczewska napisał(a)
Iwonko tak apro po złotokapu one nie lubią cięcia bo tracą potem na wyglądzie, nie cięte zachowują ładną forme cięte ją tracą i żeby nie było wypróbowałam u siebie i to prawda
Sylwia dziękuję za radę Zatem ze złotokapem jak z glediczją - ostrożnie! Zerknę kiedyś na twojego jak wygląda przycinany, a swojego w takim razie nie tykam. Może sam wykorzysta wolną przestrzeń i wszerz poszaleje
____________________
Iwonka - Wzgórze chaosu
Waclaw
09.03.10 agnieszka 016

Dołączył: 03 sty 2018
Skąd: koło Nysy
Posty: 5334
Dodany 23:08, 15 sie 2019
Iwonka napisał(a)


Wacław, ja też wolę tę nową kompozycję. Wczoraj przekopałam rabatę obok koła, będą trawy i koniecznie powtórzę rozplenice i hakone, aby grały ze sobą w jednej tonacji i fakturze
Nadrobiłam wczoraj zaległości w twoich ostatnich podróżach, ciekawe co z nowych inspiracji przeniesiesz do siebie?


Anitka też o to zapytała
No nie wiem. Inspiracji mnóstwo. Z każdego ogrodu, z netu, z wyjazdów. Nie wprowadzam u siebie. Może krzesła, może pieńki?
Często się zachwycam. Ostatnio w Wojsławicach zauważyłem rozchodniki w starej balii. Solennie postanowiłem: ja też tak zrobię. A ile takich inspiracji mam specjalnie zanotowanych w komputerowym sztambuchu! Może kiedyś, coś?
____________________
WacławPrzedogródek pod dębem
Iwonka
69137349 655887781581509 2398363944868642816 n

Dołączył: 13 cze 2017
Skąd: Kraków
Posty: 2397
Dodany 08:29, 17 sie 2019
Waclaw napisał(a)

Anitka też o to zapytała
No nie wiem. Inspiracji mnóstwo. Z każdego ogrodu, z netu, z wyjazdów. Nie wprowadzam u siebie. Może krzesła, może pieńki?
Często się zachwycam. Ostatnio w Wojsławicach zauważyłem rozchodniki w starej balii. Solennie postanowiłem: ja też tak zrobię. A ile takich inspiracji mam specjalnie zanotowanych w komputerowym sztambuchu! Może kiedyś, coś?


Ciekawskie z nas baby Niemniej podróże ogrodowe nawet jak nie mają natychmiastowego wpływu na sadzenie poszerzają horyzonty. Potem często nieświadomie coś robimy w ogrodzie czy doradzamy innym. Jak dla mnie to odkrycie, nigdy aż tak mocno nie wchodziłam w ogrodowy temat. Cieszę się bardzo, daje mi to mnóstwo pozytywnych endorfin
____________________
Iwonka - Wzgórze chaosu
inka74
20151004 091554

Dołączył: 20 mar 2016
Skąd: Wołomin
Posty: 10027
Dodany 09:02, 17 sie 2019
Uwielbiam podglądać wasze wyjazdowe relacje ale i wyniki przemyśleń i zmiany. Rodkowe bardzo na plus. Pozdrawiam imienniczko
____________________
Iwona - Przerwa na kawę... *** Wizytówka
Iwonka
69137349 655887781581509 2398363944868642816 n

Dołączył: 13 cze 2017
Skąd: Kraków
Posty: 2397
Dodany 09:41, 17 sie 2019 , edytowany o 09:42, 17 sie 2019
Dokumentacji sezonu ciąg dalszy Większość pod hasłem ogrodowych rewolucji. Wzgórze powoli wychodzi z chaosu A remont altany zatacza coraz szersze kręgi...

Chwila wspomnień i podsumowań

Kilka dobrych lat temu w kąciku przy altanie jest tak:


Rabata wije się mocną falą, podkreśloną modnym wtedy "płotkiem". Miks faktur i kolorów, aż oczy bolą... Ale to obecne odczucia, wtedy byłam zadowolona




Płotek zostaje podkreślony żwirowym obrzeżem a rośliny nabierają masy. W tej fazie rabata bardzo mi się podobała. Rośliny były młode i piękne, a wszystko zostało ujęte w uporządkowane ramy. Byłam zadowolona



Niestety płotek szybko zaczyna się rozpadać i zamiast niego pojawiają się kamienie. Rabata ma wtedy swój szczyt





Gdy osiągnie się szczyt, chce się wspinać jeszcze wyżej, zdobywając kolejne. W górach wydaje się to takie naturalne. Ale nawet tam szczyt zdobyty przypadkiem nie gwarantuje wyjścia na kolejny.
Tak też jest z moim ogrodem... Coś wyszło przypadkiem, ale nie poparte wiedzą i doświadczeniem zaczyna kuleć. Smutne, ale prawdziwe... Rośliny posadzone za blisko zaczynają walczyć.

Z rabaty odchodzi jałowiec kolumnowy, który po którejś zimie przestał być kolumną. Wypada też pęcherznica diabolo, zagłuszająca diabelsko wszystko dookoła Zamiast niej pojawia się świerk serbski. Zaczynam dokładniej i częściej czytać "Ogrodowisko"
Fala jest bardzo niewygodna w koszeniu, obłędu można dostać od tych manewrów! Dlatego linia rabaty zostaje nieco wyprostowana, niestety nie mogę znaleźć fotek dokumentujących ten proces.




W 2018 roku przyjeżdżają moi pierwsi Ogrodowiskowi goście, których witam takim widokiem z altany
W środku ciemno i ponuro a nowy placyk, który pojawia się w rabacie oferuje gościom palety do siedzenia
Niby posprzątane, niby wyplewione, trochę ładnych roślin jest, ale czegoś oczywiście brak... Sama już to mocno czuję, wizje się pojawiają... A dzięki wam jest bodziec, jest impuls!

Biorę się do roboty
____________________
Iwonka - Wzgórze chaosu
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies