Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka

Pokaż wątki Pokaż posty

Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka

Judith 10:18, 27 lut 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 10092
Magara napisał(a)

Z lawendami mam największy kociokwik myślowy One kłębiaste, śmieci pomiędzy nimi mnóstwo. Próba wygrabienia kończy się wyrywaniem gałązek. Z każdą godziną zbliżam się do rozwiązania pt. "raz kozie śmierć"

Ja z różnych kłębiastych wybieram ręcznie .
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
mrokasia 10:45, 27 lut 2024


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 18177
TAR napisał(a)
Kiedys tez cielam tematycznie, teraz lece rabatami, szybciej, wygodniej i bez poczucia chaosu. Niby tne trawy a za chwile cos innego uwage odwraca i lapie 10 srok za ogon. Odkad robie rabatami idzie szybciej.


Aaaaa nie, to ja nie łapię 10 srok za ogon . Jak tnę trawy czy hortensje to niczego innego nie tykam.
Ale najbliższe wyjście do ogrodu już będzie pod hasłem - sprzątanie całościowe danej rabaty. Liczę na mega satysfakcję .
____________________
Kasia - Ogrodowe marzenie Mrokasi okolice Warszawy
Magara 00:03, 28 lut 2024


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 6851
Judith napisał(a)

Ja z różnych kłębiastych wybieram ręcznie .


Ja też, ale to w ramach "prania wstępnego" więc niezbyt dokładnie
Dzisiejsza pogoda (padało/lało/kropiło) skłoniła mnie do zastanowienia się nad tym, czemu robię, tak jak robię - w sensie porządków wiosennych. I wyszło mi na to, że właśnie z uwagi na niepewność pogody, jest jak jest. W zimie (grudzień/styczeń) jak jest ładnie i chce się wyjść na dwór, tnę to co można. Na przedwiośniu - to co trzeba (hortki etc.).
W tym roku wyjątkowo szybko okazało się, że trzeba wyczyścić rabaty z tego co na nich zalega (chyba Tobie akurat nie muszę obrazować ). Więc wyszłam z założenia, że oczyszczę wszystkie z "zalegania", a później pojadę z czyszczeniem właściwym (jak pogoda i czas na hobby pozwoli , jak nie pozwoli to rośliny sobie i tak poradzą bo będą bez kilku/kilkunastocentymetrowej warstwy igieł i liści). A jak ten okrutny czas, który tak szybko leci, pozwoli na prace ogrodowe, to wtedy osiągnę właściwy poziom satysfakcji (o ile mnie czerwiec nie zastanie na tym etapie )
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Margo2 22:59, 28 lut 2024


Dołączył: 04 mar 2012
Posty: 884
Ja też raczej robię takie pranie wstępne, żeby jak najszybciej odsłonić rabaty. Potem będę miała czas dopieszczać.
Czytałam, że jeszcze masz w planach cięcie żywopłotu.
Czy nie lepiej było zrobić to przed sprzątaniem?
____________________
Gosia Margo2 Ogródek Gosi
LIDKA 08:22, 29 lut 2024


Dołączył: 14 sty 2021
Posty: 7367
Ja pracuję jak Judith. Idę rabatami po kolei i robię wszystko co trzeba.
Zostały mi jeszcze 2 i liczę na pogodę w sobotę i niedzielę.
Jakbym zdążyła skończyć porządki to było by fajnie bo zaraz po weekendzie zabierają bio i miałabym już glanc jak lubię.
____________________
Lidka , lubuskie gdzieś pod Zieloną Górą Glina i zielsko na Diamentowej
Judith 09:04, 29 lut 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 10092
mrokasia napisał(a)


Aaaaa nie, to ja nie łapię 10 srok za ogon . Jak tnę trawy czy hortensje to niczego innego nie tykam.
Ale najbliższe wyjście do ogrodu już będzie pod hasłem - sprzątanie całościowe danej rabaty. Liczę na mega satysfakcję .

Weekend zapowiada się pogodowo szałowo, zatem będzie okazja
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
Judith 09:15, 29 lut 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 10092
Magara napisał(a)


Ja też, ale to w ramach "prania wstępnego" więc niezbyt dokładnie
Dzisiejsza pogoda (padało/lało/kropiło) skłoniła mnie do zastanowienia się nad tym, czemu robię, tak jak robię - w sensie porządków wiosennych. I wyszło mi na to, że właśnie z uwagi na niepewność pogody, jest jak jest. W zimie (grudzień/styczeń) jak jest ładnie i chce się wyjść na dwór, tnę to co można. Na przedwiośniu - to co trzeba (hortki etc.).
W tym roku wyjątkowo szybko okazało się, że trzeba wyczyścić rabaty z tego co na nich zalega (chyba Tobie akurat nie muszę obrazować ). Więc wyszłam z założenia, że oczyszczę wszystkie z "zalegania", a później pojadę z czyszczeniem właściwym (jak pogoda i czas na hobby pozwoli , jak nie pozwoli to rośliny sobie i tak poradzą bo będą bez kilku/kilkunastocentymetrowej warstwy igieł i liści). A jak ten okrutny czas, który tak szybko leci, pozwoli na prace ogrodowe, to wtedy osiągnę właściwy poziom satysfakcji (o ile mnie czerwiec nie zastanie na tym etapie )

Ja odrębnie traktuje cięcie zimowe (klony, seslerie) i wiosenne sprzątanie rabat. Sprzątanie to czynność, która zazwyczaj zaczynam w marcu. Jeśli wówczas jest zbyt wcześnie na róże, to je zostawiam. Resztę tnę i - przede wszystkim - usuwam kołdrę .
W tym roku prócz cięcia drzew (które z kolei było dość późno z uwagi na deszcze) porządki wiosenne tez zaczęłam zimą . Ale tu tez obowiązuje zasada - czyszczę wszystko poza cięciem tego na co jest zbyt wcześnie (ja zostawiłam tylko rzeczone róże).
Idea prania wstępnego tez jest super . U mnie zazwyczaj to pranie wstępne odbywa się jesienią, ale zeszłej jesieni nie zrobiłam nic zupełnie (jedynie trawnik był grabiony przez małżonka).
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
Judith 09:28, 29 lut 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 10092
Margo2 napisał(a)
Ja też raczej robię takie pranie wstępne, żeby jak najszybciej odsłonić rabaty. Potem będę miała czas dopieszczać.
Czytałam, że jeszcze masz w planach cięcie żywopłotu.
Czy nie lepiej było zrobić to przed sprzątaniem?


Hehe, dobre pytanie, szczególnie, że akurat ten żywopłot (thuje brabant), który ma być cięty najwcześniej jest wyłącznie w tej części ogrodu, która właśnie została sprzątnięta . W innych częściach ogrodu jest żywopłot z tawuły, żywopłot z pęcherznicy (tu cięcie w sierpniu) i żywopłot ze Szmaragdów (jeszcze niski, nie jest cięty w ogóle). Uff
Dlaczego nie przycięłam zatem żywopłotu z Brabantow tam, gdzie zrobiłam już porządki? Jest kilka powodów i są właściwie równorzędne: uznałam, ze to zbyt wcześnie, czekałam na nowe nożyce do żywopłotów (właśnie dzisiaj przyszły! ) oraz stwierdziłam, ze cięcie spowolni znacząco prace, a priorytetem było (jest) wyczyszczenie rabat . I prawdopodobnie wrócę do tematu po skończeniu prac w całym ogrodzie, co nastąpi nie mam pojęcia kiedy, ale nieprędko .
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
Judith 09:37, 29 lut 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 10092
LIDKA napisał(a)
Ja pracuję jak Judith. Idę rabatami po kolei i robię wszystko co trzeba.
Zostały mi jeszcze 2 i liczę na pogodę w sobotę i niedzielę.
Jakbym zdążyła skończyć porządki to było by fajnie bo zaraz po weekendzie zabierają bio i miałabym już glanc jak lubię.

Weekend ma być bardzo ładny, na pewno się uwiniesz . Ja niestety mam chwilowy przymusowy odpoczynek od prac ogrodowych, będę jedynie się przechadzać, kawusiować i czytać książkę .
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
April 09:55, 29 lut 2024


Dołączył: 28 lis 2014
Posty: 10355
Fajne uczucie, mieć tak wysprzątane
Krokusików zazdroszczę, u mnie za dużo cienia. Mam dosłownie kilka. Muszę je odkopać z liści.
Ja żywopłotu brabantów też nie zdążyłam przyciąć. Niestety nie ze swojej winy, czekam na rusztowanie od syna. Z drabiny dla mnie za ciężko, ma już ze trzy metry jak nie więcej. Mogę się nie doczekać na to rusztowanie.
Jak robisz wertykulację to sypiesz potem dolomitem? Masz problem z mchem u siebie?
____________________
April April podbija las Mazowsze
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies