Cudne jesienne żywe kolorki.
U mnie już klony liście zgubiły.
deboliststna i ja bardzo lubię. A na jesieni faktycznie jest zjawiskowa.
Mój ambrowiec jeszcze mały.
Ale małe przebarwienia są .
O mamo ile bedziesz miec zamiatania fajowo, ze robota z kostka ruszyla. Sporo tez w ogrodzie zrobilas, ja nic nie ruszam. Cebule jeszcze tylko zostały. Moze jutro uprosze mojego zeby kilka dolkow plytkich mi wykopal i je chociaz zadołuje, bo szkoda.
Venustum posadzilam tymczasowo w skrzyni warzywnej, wiosna przeniose. Przypomnialas mi, ze mam jeszcze 2 donice z piwoniami od mamy. Tez jakos musze ogarnac. I w zasadzie bedzie z bani.Chyba je we wiadrze zasypie i gdzies w lisciach schowam, wiosna ogarne
Hej Kibicuję nowym robotom ogrodowym
Posadziłaś Lemon Chiffon, to jedna z piękniejszych piwonii, mam i zachwycam się nią każdego roku.
Piszesz o piwoniach tak ciepło, podzielam miłość do tych wspaniałych roślin
Tez bardzo lubie piwonie, jednak ciezko wybrac te najulubiensza. Wizualnie chyba Coral Sunset i Duchesse de Nemours. Zapachowo zwykle ogrodowe wymiataja. Lubie tez Sarah Bernhardt i taka mieszancowa pojedyncza z zółtym oczkiem chyba Flame.
Lemon Chiffon jest piękna, ale nie pachnie.
Nie kojarzę zapachu Duchesse de Nemours, najpiękniej pachną P. officinalis. Warto mieć te i te w ogrodzie, dla zapachu i dla piękna kwiatów. Flame cudna, każdy ma swoje typy
Ja bardzo lubię jeszcze Jan van Leeuwen, Sarah B. też i Festiva maxima. I dlugo jeszcze wymieniać... Duchesse miałam I mam nadzieję, że przeżyła przenosiny. Jeśli nie zakwitną mi w przyszłym roku jakieś, będę poprawiać sadzenie, bo w zeszłym roku to wszystko na szybko było.
Mirko mówisz i masz
Na razie tylko schodek do wejścia do kotłowni.
Opaska za domem
I "większa połowa" tarasu.
A ja dziś podjechałam do mojego ogrodniczego po ziemię do kopczykowania róż.
I napadły mnie takie potwory. Dziesięciu ich było. 5 fastigiata robusta i 5 baccata.
Fastigiaty dalej po 19 zł. No grzech nie wziąć. Baccaty po 45. Takie 80 cm.
Udało mi się dziś posadzić prawie wszystkie róze. Prawie, bo jedna czeka, aż panowie brukarze skończą robotę, ładowarką tam przewożą płyty. Ale jakby nie było, 14 róż w ziemi i zakopczykowane.
Do tego, żeby w miarę wygodnie jeździć, panowie wykopali mi 2 róże posadzone wcześniej. I jeszcze parę innych roślin. Żeby się nie zniszczyły przy okazji. Zadołowałam, czekają na koniec prac. Panowie zapowiadają, że skończą w przyszłym tygodniu. Przywiozą mi też dwa transporty ziemi. Będę mogła trochę wyrównać front i wzdłuż płotu i cienistą za garażem. I wtedy posadzę reszta doniczek.
Cześć.
Przeczytałam Twój wątek i jestem pod ogromnym wrażeniem. Twoja energia i pasja są niesamowite. Tempo prac powala. Ja miesiącami ogarniam rabatę 2 na 6 metrów, a ty w jeden sezon posadziłaś chyba tysiące roślin. Szacun.
P.S. dziś posadziłam swoje pierwsze róże i już wiem kogo będę podpytywać w razie w