Strona główna Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt Dni otwarte

Pokaż wątki Pokaż posty

Opuchlaki

Gardenarium
Img 1374 001

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 74346
Ogrogroch

Dołączył: 24 paź 2020
Posty: 23
Dodany 12:50, 24 paź 2020
Anda napisał(a)


Te informacje nie są błędne. Sama w ten sposób używałam nicieni i się pozbyłam opuchlaków. Również w szkółce ogrodniczej, w której pracuję z powodzeniem w ten sposób używamy regularnie nicieni.





Czyli jestes Ando cudotworca bo nikomu sie jeszcze nie udalo, samymi nicieniami i to lanymi konewka po powierzchni pozbyc sie opuchlakow. Walka z nimi powinna byc zawsze dwutorowo, kilkuletnio i tak naprawde to opuchlaki decyduja czy sie wyniosa z ogrodu czy nie. Nie interesuje mnie gdzie pracujesz i nie atakuje ciebie, tylko nie zgadzam sie z informacjami ktore tu piszesz. Na tym forum sa tysiace osob ktore maja ten problem i ktorym sie nie udalo z nim wygrac bo to walka kilkuletnia i mozolna, przewaznie przegrana, bo do walki trzeba wlaczyc silna chemie i otoczenie. Nic nie pomoga wszystkie srodki razem do kupy wziete jezeli nasz sasiad nic nie bedzie robil w tym kierunku. Skoro jak twierdzisz ze pracujesz w ogrodniczym to takie rzeczy powinnas wiedziec. Powinnas rowniez wiedziec jakich srodkow uzywaja szkolkarze. Te srodki nie sa dopuszczane dla przecietnego ogrodomaniaka do sprzedazy. Skad o tym wiem? Sam kiedys sprzedawalem w znanej polskiej firmie.

,,Tak swoją drogą to ciekawa jestem, kto ukrywa sie pod tym nickiem. Dzisiejsza rejestracja i od razy atak na mnie - zajmij się czymś pożytecznym zamiast mącić i głupoty pisać.
,,-

Ukrywa pod nickiem? 90% forumowiczow ma tu swoj wymyslony nick, rowniez ty Ando wiec nie mac i to ty przestac szukac dziury w calym i pisac glupot. Zyczylbym sobie wiecej kultury w twoich wypowiedziach.

Adela
Df80b4cb 88a4 478a b89b 731d187a385d

Dołączył: 13 sie 2013
Skąd: Okolice Bielska-Białej
Posty: 1948
Dodany 18:39, 26 paź 2020
Czy walka z opuchlakami jest rzeczywiście taka trudna? Przeraża mnie to, co pisze Ogrogroch.
Właśnie we wrześniu zaaplikowałam w moim ogrodzie Larvanem. Wiosną chcę zabieg powtórzyć licząc, że się ich pozbędę.
Dość mocno rozpanoszyły się w ogrodzie pozostawiając ślady żerowania nie tylko na rododendronach, ale i azaliach, irgach, bergenii, karłowym berberysie... tragedia

Czy ktoś ma już doświadczenie i z powodzeniem pozbył się opuchlaka ze swojego ogrodu?
Będę wdzięczna za każdą poradę.
W moim przypadku, jestem pewna, że kupiłam je (opuchlaki) w szkółkach ogrodniczych razem z roślinkami, których już nie mam.
____________________
Ela - Moja ostoja
Martka
Junge frau im garten amy moser 1910

Dołączył: 10 wrz 2015
Posty: 152
Dodany 18:47, 26 paź 2020
Adela: Ja odpuściłam... jest ich mniej, ale są, jak zobaczę to tłukę i tyle, nie mam siły się już nimi przejmować...
____________________
Martka Ogród Martki
Gardenarium
Img 1374 001

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 74346
Dodany 21:12, 26 paź 2020
Ja stosowałąm nicienie, kilka razy...zamiast kilkuset opuchlaków zbieraliśmy kilkanaście. Na pewno ogranicza to populację, ale nie pozbywa się jej. Bo opuchlaki przybędą: z nowym towarem/ziemią
od sąsiada, z jajek jakie pozostały gdzieś w glebie.

Opuchlaki uwielbiają zimować w donicach...kto by przypuszczał że zyją sobie spokojnie i wyłażą z donic z bukszpanami. Bukszpanów nie ruszają, ale bluszcz w nich i owszem... gołe badyle tylko pozostały.
Ja odpuszczam, nie stać mnie na larvanem.

Najwyżej wyrwę różaneczniki, nie cierpię ich obecnie.
Adela
Df80b4cb 88a4 478a b89b 731d187a385d

Dołączył: 13 sie 2013
Skąd: Okolice Bielska-Białej
Posty: 1948
Dodany 09:49, 27 paź 2020
Danusiu, Martko - dziękuję, że podzieliłyście się ze mną swoim doświadczeniem.
Nie jest to pocieszające, co piszecie
Poprzedniego roku stosowałam RT, wyciąg z wrotyczu i piołunu - bez efektu. Tego lata miałam wręcz plagę opuchlaków.
Muszę więc, tak jak i Wy, choć ograniczyć ich populację. Odżałuję więc jeszcze kilka stówek i powtórzę zabieg wiosną.
Boję się, że sama rozniosłam je po całym ogrodzie poprzez przesadzanie roślinek.
Na początku praca w ogrodzie dawała mi wiele przyjemności i relaksu. Teraz to nieustanna walka jak nie z opuchlakami, to z misecznikami i jeszcze ta ćma ćma bukszpanowa. O chorobach grzybowych nie wspomnę.


Danusiu- ja już też zaczęłam usuwać z ogrodu - na początek poszły wszystkie żurawki.
Pozdrawiam
____________________
Ela - Moja ostoja
Gardenarium
Img 1374 001

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 74346
Dodany 19:33, 27 paź 2020
Najtańszy sposób to wyłapywanie osobników do słoika, musisz podstawić niżej zanim zbliżysz rękę, bo on cwany jest i zaraz upada, a tak wpadnie do słoika.
anitan
Imgp4850

Dołączył: 14 wrz 2014
Skąd: Łódź
Posty: 829
Dodany 10:38, 28 paź 2020
ja chodzę z szufelką i szczotką, zgarniam dziada z liścia i grzecznie spada na szufelkę, a potem prosto pod buta
____________________
Anita zaczynam-od-zera-zobaczymy-gdzie-skoncze
Adela
Df80b4cb 88a4 478a b89b 731d187a385d

Dołączył: 13 sie 2013
Skąd: Okolice Bielska-Białej
Posty: 1948
Dodany 11:44, 28 paź 2020
Danusiu, Anitko - dobre rady, dziękuję. Jeśli znajdę - tak zrobię, bo rzeczywiście spadały między palcami. Ale nie wyłapię w ten sposób wiele. Żerują nocą, a wtedy nie przejrzę wszystkich pożeranych krzewów. Tegoroczny stan liściastych mnie przeraził. Najłatwiej złapać je w ciągu dnia, gdy odpoczywają na elewacji domu. Nawet włażą do mieszkania!

Muszę wiosną zadziałać wielotorowo. Każdą możliwą i dostępną metodą. Larvanem do tanich nie należy, a do tego trzeba doliczyć koszt wody. Hektolitry trzeba wylać, żeby odpowiednio przygotować podłoże a póżniej w stalej wilgotności utrzymać przez ok. 3 tyg
We wrześniu powiedziałam A i zaaplikowałam opakowanie nicieni, na szczęście u nas b.dużo padało. Wiosną powiem B i powtórzę zabieg bez względu na koszty, bo mi te szkarady spędzają sen z oczu.

Czy w rozsypanej korze między krzewami one też mogą się ukrywać? Odgarnęłam ją, żeby nicienie miały dostęp do ziemi. Ale czy w ten sposób nie utworzyłam schronienia dla dorosłych osobników?

Czytam, co piszecie, a jak piszę tego posta to zaczynam tracić nadzieję w sukces, o którym mnie tak zapewniał sprzedający bez naciągania na kolejny zakup)
____________________
Ela - Moja ostoja
Ogrogroch

Dołączył: 24 paź 2020
Posty: 23
Dodany 12:13, 09 lis 2020
Adela napisał(a)
Czy walka z opuchlakami jest rzeczywiście taka trudna? Przeraża mnie to, co pisze Ogrogroch.
Właśnie we wrześniu zaaplikowałam w moim ogrodzie Larvanem. Wiosną chcę zabieg powtórzyć licząc, że się ich pozbędę.
Dość mocno rozpanoszyły się w ogrodzie pozostawiając ślady żerowania nie tylko na rododendronach, ale i azaliach, irgach, bergenii, karłowym berberysie... tragedia

Czy ktoś ma już doświadczenie i z powodzeniem pozbył się opuchlaka ze swojego ogrodu?
Będę wdzięczna za każdą poradę.
W moim przypadku, jestem pewna, że kupiłam je (opuchlaki) w szkółkach ogrodniczych razem z roślinkami, których już nie mam.


jest rzeczywiscie trudna i wygrywa przewaznie opuchlak. Ale walczac z nim ROWNOLEGLE i ROZNYMI sposobami, troche je ograniczymy w ogrodzie. Nie zniechecaj sie.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies