TARcia - dzisiaj zrobiłam kolejny obchód, też m.in. karmnikowy. Mam nowe przemyślenia, zaraz napiszę odnosząc się do tego co Sylwia napisała

Od poniedziałku podobno koniec tęgich mrozów
Basia - ja też sobie zawsze powtarzam, że styczeń trzeba przetrwać, a później będzie już z górki
Zuza - Sfochowana noce ma ostatnio spokojne, bo z domu nie wychodzi

Tylko o 2giej na siku, o 4 na siku, o 6 na siku

Albo może nawet nie na siku a na obchód czy przebieżkę pomiędzy drzwiami wejściowymi a tarasowymi, kto ją tam wie
Mądry kotek - przychodzi, siada przed łóżkiem i mówi "miau"

My zamroczeni, lecimy kota wypuszczać i czekamy na powrót bo żal na tym mrozie zostawić
My w dzień oczy na zapałki, a ją energia roznosi - jak widzi śnieg i słońce to czerpie z życia ile wlezie
Bożenka - no tak, zaczęłam

Od kiełkowania papryk

Korzystam z filmików Kasi in the Garden, przekonała mnie
Sylwia - bardzo mądrze i dobrze napisałaś, mam nadzieję, że dużo osób to przeczyta i każdy wyciągnie wnioski
Mam dużo mniejszy ogród niż Wy, więc i karmników mniej. W dwóch miejscach mam karmniki stacjonarne, w dwóch kolejnych miejscach butle z karmą (kiedyś korzystały tylko sikory, teraz inne też się nauczyły, nawet szczygły, dzięcioły i dzwońce), w innym karmnik z orzechami, w kolejnym karmnik z kulami tłuszczowymi. Plus jabłka, dla kosów głównie.
Ptaki dokarmiać będę. Czuję taką potrzebę a i radość mam z tego wielką.
Myślę, że kluczowe jest w tym (jak we wszystkim) zachowanie zdrowego rozsądku. Ptaki mamy dokarmiać, a nie karmić. Pomóc im przetrwać zimę, a nie uczyć, że żarcie jest tylko tam gdzie człowiek.
Już to było przerabiane z dzikami, które teraz nie szukają w lasach okalających miasta pożywienia, tylko idą pod bloki jak do baru.
Jak są takie mrozy jak teraz to wiele razy miałam pokusę, żeby dosypywać do karmników za każdym razem jak się pusto zrobiło. Powstrzymywałam się jednak. I słusznie. Kosy zauważyły owoce róży Lupo, mazurki dostrzegły pęcherznice - chyba o to chodzi?
Osobiście podjęłam decyzję, że kupię ten słonecznik łuskany - będę go sypać do karmników tzw. rabatowych. Tam gdzie mi bajzel nie przeszkadza - będę dawać czarny plus mieszankę ziaren, którą przeważnie sikory wyrzucają. Tak jak napisałaś - dużo ptaków je "z ziemi", u mnie to głównie zięby, kosy, sójki.
Jakoś trzeba kompromis wypracować
Szczęśliwie "nasze" koty = mój plus sąsiedzkie/zaprzyjaźnione są zbyt obżarte i zbyt leniwe żeby polować na ptaki pod karmnikami, ulga to wielka. Na pustułkę za to nie pomogę - ile razy się pojawia - za każdym razem świergot zamiera. Cała drobnica na szczęście ma się gdzie schować bo są drzewa i krzewy