Gosia - grzejnik to Ci pewnie da popalić po kieszeni

My w styczniu na stryszku włączaliśmy olejaka, niby na trochę, żeby ciutkę dogrzał, bo tam mamy różne produkty, które nie powinny zamarznąć. Rachunek za prąd za styczeń - 1/4 wyższy.
Od jakiegoś czasu zastanawiamy się nad kupnem grzejników na WI-FI. Żeby kontrolować temperaturę w domu przez aplikację w czasie naszych krótkich, ale jednak, zimowych nieobecności.
Jola - ja też protestuję

Ale prognozy nie są optymistyczne

Optymistyczne jest jedynie to, że się zmieniają co chwilę
Judith - no brzydko nie jest

Tylko dzisiaj dopadało wody i znowu zamarzło