Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Projektowanie ogrodów » Magary Dramaty z Rabaty

Magary Dramaty z Rabaty

Bee 08:45, 19 mar 2026


Dołączył: 30 lis 2020
Posty: 605
Magara napisał(a)
Zostawiam moją wiosnę:




Ależ masz już wiosennie. Pięknie.

A u mnie jeszcze śnieg leżał w cieniu. Moja mała kępka przebiśniegów dopiero lekko wychyla zielone z ziemi. Niby to Kaszuby i to ale jakoś u mnie chłodniej.

Muszę posadzić znowu krokusy dla koloru na przedwiośniu. Tylko jak zniechęcić gryzonie?
____________________
Beata Kaszubskie piaski Wizytówka - Kaszubskie piaski
Roocika 10:30, 19 mar 2026


Dołączył: 14 gru 2017
Posty: 8761
Krokusy masz ładnie rozrośnięte. Tyle posadziłam a wychodzi niewiele, niestety gryzonie chyba robią swoje.
____________________
Asia Ogród w dolinie Wysoczyzna Elbląska
Magara 22:54, 19 mar 2026


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10200
Basia, Marta, Agnieszka, Beata, Asia Roo - dzięki za uznanie dla krokusów. Mam ich sporo, bardzo zawsze cieszą Gryzoni u mnie wiele, ale odpukać, krokusom nie szkodzą

Mirka, Marta - u mnie miasto się nie wpycha. Jeszcze. 10 km. Obstawiam, że za mojego życia TU nie dojdzie. Ale ptasie trele mam zakłócone i czasem aż się popłaczę z tej bezsilności.
Pierwszy hałas - piły. Nic to, że sezon lęgowy jest. Tnie się cały czas. A nawet jak się nie wycina, to się tnie, to co wcześniej przed marcem zostało wycięte. Ubolewam nad tym bardzo. Tym bardziej, że widzę jak ptaki szukają miejsca na gniazda i zaczynają już je budować w tych powalinach. A za chwilę wchodzą ludzie z piłami...
Drugi hałas - pies sąsiadki. Chyba już o tym pisałam, więc nie bardzo chcę się powtarzać bo tylko powielam wylewanie swojej frustracji.
Pies biega po działce wzdłuż płotu i ujada non stop (ujada dorodnym basem, nie szczeka). Czasem cztery godziny, czasem sześć, rekordem było osiem. Pod koniec biedny zwierzak chrypnie. Dla mnie praca na działce czy siedzenie z kawą na tarasie, z taką "muzyką", nie jest przyjemnością, jest udręką Nie tylko zresztą dla mnie.
Czy mogę coś z tym zrobić? Nie mogę. Bo czasem pies prawie w ogóle nie jest wypuszczany z domu, raptem na kilka minut trzy razy dziennie - wtedy dla odmiany żal mi zwierzaka a nie siebie.
Pies kupiony jako obronny. Na spacery nie chodzi. Wącha własne zapachy wzdłuż własnego płotu i ujada z niemocy. A ja mu wtóruję...

TARcia - u nas też było super fajnie sąsiedzko. Był spokój, wzajemna pomoc i poszanowanie. I wspólny cel - cisza. Zero radia. Zero hałasu narzędziami po 18tej i w weekendy. Ale skończyło się w covidzie. "Nowi" na innych falach nadają.

Judith - no humor taki se Wyżej napisałam.

Nicol - rozumiem, że Twoja uwaga sąsiadów TARci dotyczyła? Ja u siebie już na normalność ("moją" normalność) - nie liczę

Patrycja - masz rację z tymi argumentami, u nas one też padały. Że nie warto robić, bo będzie ciężki sprzęt jeszcze jeździć.
Ale efekt, przynajmniej u nas, jest taki, że część drogi (w której każdy z właścicieli działek ma udziały), a którą do 2019 roku wspólnymi siłami remontowaliśmy, jest rozpirzona w trzy d... A "nowi" właściciele działek się pobudowali, sprzęt ciężki jeździć przestał, a w temacie drogi i jej naprawy - cisza. I nie o brak środków tu chodzi. Akurat Ci, którzy najbardziej do rozwalenia drogi się przyłożyli kupili nowe samochody z napędem na 4 koła. Można? No widać można...
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
mirkaka 05:44, 20 mar 2026


Dołączył: 09 lut 2015
Posty: 11701
Magara napisał(a)
Basia, Marta, Agnieszka, Beata, Asia Roo - dzięki za uznanie dla krokusów. Mam ich sporo, bardzo zawsze cieszą Gryzoni u mnie wiele, ale odpukać, krokusom nie szkodzą

Mirka, Marta - u mnie miasto się nie wpycha. Jeszcze. 10 km. Obstawiam, że za mojego życia TU nie dojdzie. Ale ptasie trele mam zakłócone i czasem aż się popłaczę z tej bezsilności.
Pierwszy hałas - piły. Nic to, że sezon lęgowy jest. Tnie się cały czas. A nawet jak się nie wycina, to się tnie, to co wcześniej przed marcem zostało wycięte. Ubolewam nad tym bardzo. Tym bardziej, że widzę jak ptaki szukają miejsca na gniazda i zaczynają już je budować w tych powalinach. A za chwilę wchodzą ludzie z piłami...
Drugi hałas - pies sąsiadki. Chyba już o tym pisałam, więc nie bardzo chcę się powtarzać bo tylko powielam wylewanie swojej frustracji.
Pies biega po działce wzdłuż płotu i ujada non stop (ujada dorodnym basem, nie szczeka). Czasem cztery godziny, czasem sześć, rekordem było osiem. Pod koniec biedny zwierzak chrypnie. Dla mnie praca na działce czy siedzenie z kawą na tarasie, z taką "muzyką", nie jest przyjemnością, jest udręką Nie tylko zresztą dla mnie.
Czy mogę coś z tym zrobić? Nie mogę. Bo czasem pies prawie w ogóle nie jest wypuszczany z domu, raptem na kilka minut trzy razy dziennie - wtedy dla odmiany żal mi zwierzaka a nie siebie.
Pies kupiony jako obronny. Na spacery nie chodzi. Wącha własne zapachy wzdłuż własnego płotu i ujada z niemocy. A ja mu wtóruję...

TARcia - u nas też było super fajnie sąsiedzko. Był spokój, wzajemna pomoc i poszanowanie. I wspólny cel - cisza. Zero radia. Zero hałasu narzędziami po 18tej i w weekendy. Ale skończyło się w covidzie. "Nowi" na innych falach nadają.

Judith - no humor taki se Wyżej napisałam.

Nicol - rozumiem, że Twoja uwaga sąsiadów TARci dotyczyła? Ja u siebie już na normalność ("moją" normalność) - nie liczę

Patrycja - masz rację z tymi argumentami, u nas one też padały. Że nie warto robić, bo będzie ciężki sprzęt jeszcze jeździć.
Ale efekt, przynajmniej u nas, jest taki, że część drogi (w której każdy z właścicieli działek ma udziały), a którą do 2019 roku wspólnymi siłami remontowaliśmy, jest rozpirzona w trzy d... A "nowi" właściciele działek się pobudowali, sprzęt ciężki jeździć przestał, a w temacie drogi i jej naprawy - cisza. I nie o brak środków tu chodzi. Akurat Ci, którzy najbardziej do rozwalenia drogi się przyłożyli kupili nowe samochody z napędem na 4 koła. Można? No widać można...


Ja miałam ujadanie psa przez kilkanaście lat, wilczur skundlony, w kojcu 2x3, tuż pod moim płotem, ujadał godzinami, na zmianę nienawidziłam go i żałowałam za to że musi mieszkać w takim więzieniu Czasami miał biegunkę, wtedy cały leżał w tym g..
Jak zmarł, odczułam ulgę, że już nie cierpi, i ja z nim
Rozmawiałam z właścicielami, ale tłumaczyli że jak go wypuszczą do ogrodu to wszystko im zniszczy, i ucieknie przeskakując przez płot, co się zdarzało kilka razy.
Nie umieli znaleźć prawidłowego rozwiązania, które wiąże się z posiadaniem zwierzaka

Piły jeśli słyszysz, czyli jednak tną pod budowę domów, czyli miasto też powolutku się pcha, albo wieś, tak czy inaczej las ustępuję miejsca cywilizacji
____________________
Mirka Wszystkiego po trochu pomorskie
LIDKA 06:56, 20 mar 2026


Dołączył: 14 sty 2021
Posty: 13360
Mam na mojej wsi teraz drugiego psa. Pierwszy jeszcze z bloku się z nami wprowadził.ani poprzedni ani teraźniejszy nie ujada i myślę że sekretem są spacery. Też Franek biega wzdłuż płotu. Jest mały ale głos ma donośny. Ujadania Wam współczuje bardzo.
____________________
Lidka , lubuskie gdzieś pod Zieloną Górą Glina i zielsko na Diamentowej
TAR 07:42, 20 mar 2026


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 13465
Patrycja, Daga zdecydowanie nie. To nie kwestia braku srodkow. Nie, bo nie.Bo oni nie mieszkaja. To nie ma znaczenia sa w akcie notarialnym jako wspolwlasciciele zobowiazani do utrzymania drogi niezaleznie czy mieszkaja czy tez nie.
Z drugiej strony dzialke maja na koncu. My wydalismy wszyscy lacznie ponad 15 tys. na zrobienie drogi by w miare przyzwoicie dojechac do naszych domow. Dlaczego mamy sie godzic z tym, ze ich sprzet budowlany rozwali ja i nasze poniesione koszty pojda w komin?
W tej chwili duzo mniej bedzie kosztowac uzupelnienie ubytkow jak naprawa znowu po calosci.
Poza tym budujac dom za ok 1.3 mln nie dam sobie powiedziec ze nie znajdzie sie kilka stowek na droge

Niektorzy sasiedzi wrecz mowia, ze zablokuja dojazd ciezkiego sprzetu jak sie nie doloza.
Rok temu wywozac drzewo z dzialki zrobili mnostwo szkod, ktore naprawilismy a sie tez nie dolozyli wiec czuje, ze bedzie lekki dym.
____________________
Ogrod nad bajorkiem
LIDKA 07:56, 20 mar 2026


Dołączył: 14 sty 2021
Posty: 13360
Tarcia masz rację.
U nas taka sama sytuacja z drogą. Mam nr 1 budynku i często jak gmina naprawią drogę obok to mi równa od krzyżówki z gminną aż do bramy. Gorzej maja ci dalej mają domy. Droga prywatna, właściciel ma to gdzieś więc się składamy i naprawiamy. Teraz niedawno nam się udało po taniości bo sołtys zalatwił tłuczeń na koszt gminy.
Taki urok mieszkania na działkach wydzielonych dawno temu z połaci pól.
____________________
Lidka , lubuskie gdzieś pod Zieloną Górą Glina i zielsko na Diamentowej
TAR 09:58, 20 mar 2026


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 13465
Wiesz Lidzia, co nam ten facet powiedzial? Że on ma samochod terenowy i jemu dziury nie przeszkadzaja. Noż kurde. To oznacza, ze moze sobie rozwalic nasza prace i wlozone pieniadze a samemu nie dolozyc, bo on ma auto terenowe? Mentalnosc cwoka w pastowanych bucikach. My na pewno na to nie pozwolimy. Musi sie takie cos skonczyc. Zachwycamy sie jak to jest zarabiscie w Skandynawii (przyklad) a we wlasnym gniezdzie mozemy sr...c na potege? Niszczyc czyjas prace, wywalac odpady, niszczyc srodowisko. Poki nikt nie bedzie na to reagowal to zawsze bedzie sie to dzialo. Nie mozna ciagle ogona podkulac zeby przypadkiem kogos nie urazic. Pocieszajace, ze tak myslacych u nas jest wiecej i moze cos da sie zdzialac.
____________________
Ogrod nad bajorkiem
Magara 22:54, 20 mar 2026


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10200
Mirka - no to Ty mnie akurat rozumiesz...
Często jak gdzieś wspominam o tym problemie to spotykam się z reakcją, że pewnie nie rozumiem, że pies musi szczekać i że pewnie psów nie lubię. A ja akurat psy bardzo lubię i też doskonale rozumiem, że tak się właśnie komunikują. Ale co innego komunikacja, a co innego ujadanie non stop, które świadczy ewidentnie o tym, że w życiu psa jest problem, który dodatkowo utrudnia życie wszystkim dookoła.

LIDKA - ja absolutnie akceptuję psy, też to że są cały czas na dworze, to, że biegają wzdłuż płotu, też to, że szczekają jak coś się dzieje - ktoś przechodzi, przyjedzie kurier, przeleci ptak, czy kot przebiegnie za płotem, czy cokolwiek innego, co dla psa jest ważne. Nie jestem jakimś świrem, tak mi się przynajmniej wydaje U nas jednak problemem jest to, że sąsiadka pozbywa się psa z domu żeby spokojnie popracować i ma totalnie w dupie to co pies robi na zewnątrz. Nie przywołuje go, nie ucisza, nie uczy, że to ujadanie i rzucanie się na płot przez kilka godzin z rzędu jest zbędne. Ona ma na łbie słuchawki i święty spokój. A my dźwiękowy armagedon. A pies stres

TARcia (i Lidka) - tak jak pisałam wczoraj, u nas toczka w toczkę tak samo. Też mamy działki wydzielone z pól i drogę "wspólną". I cwaniaków. Tylko woli walki z takimi cwaniakami u nas nie ma Większość z tych, którzy na drogę dawali wielokrotnie kasę i własnymi rękoma przez kilka lat ją budowali, kiwa tylko łbem i mówi, że szkoda, że takie zniszczenia "nowi" porobili... No ale trudno... I wożą stare sąsiadki kamienie z pola, żeby dziury załatać. Mnie krew na to zalewa ale sama nic nie zrobię. Zapowiedziałam tylko, że ani złotówki na drogę już nie dam. Jest grupa osób, która włożyła w drogę i kasę i pracę. I druga grupa, która nie dołożyła ani kasy ani pracy, a zrujnowała to pierwsze. Za siłaczkę robić nie będę, wyleczyłam się (chyba?) z tego. Następny samochód też kupię z napędem 4x4.
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Agatorek 01:29, 21 mar 2026


Dołączył: 17 gru 2020
Posty: 16214
Polecam takie auto
Ja mam napęd 4x4, ale nie traktuję swojego jako terenowego, bo mi zwyczajnie szkoda. Ale BARDZO fajnie sprawuje się zimą, na śniegu (w tym roku były do tego warunki), no po prostu bez porównania ze zwykłym napędem. Wracałam z sylwestra innym autem i się zakopałam, a tym moim bez problemu na nieodśnieżonej drodze jeździłam. Niestety w tym roku niektóre drogi gminne były rzadko odśnieżane i miałam okazję porównać jak się jeździ autem 4x4 i „normalnym”.
____________________
Agnieszka ***** Ogród z zegarem ***** Pura vida Kostaryka ***** Hawaje *****Roadtrip USA
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies