Patrycja_KG_Lu
09:55, 30 gru 2025
Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 5732
Troszkę rysów historycznych poszukałam też na temat odkrycia sezonu 2025 - najlepszego pomidora w kategorii żółtych jakie miałam do tej pory.
Kellogg’s Breakfast - pomidor, który wygląda jak łyk porannego soku
Są pomidory, które dojrzewają po cichu gdzieś na krzaku. Są też takie, które od pierwszego spojrzenia wyglądają, jakby ktoś nalał do nich porannego światła. Tak właśnie zachwyca Kellogg’s Breakfast.
Nie narodził się w laboratorium, ani w wielkiej firmie nasiennej. Jego historia zaczyna się znacznie skromniej - w ogrodzie człowieka, który pracował… na kolei. Darrell Kellogg z Redford w stanie Michigan (krainie chłodniejszych poranków i długich letnich dni) był z zawodu nadzorcą linii kolejowych. Po pracy zajmował się tym, co naprawdę kochał - uprawą starych odmian pomidorów w swoim ogrodzie.
Pewnego dnia dostał nasiona nieznanego pomidora od przyjaciela z Wirginii Zachodniej. Posiał je, pielęgnował, patrzył jak rosną. A kiedy w końcu przekroił dojrzały owoc, zrozumiał, że trafił na coś wyjątkowego. Wnętrze miało barwę dojrzałej moreli i świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego. Miąższ był złoto-pomarańczowy, gładki, soczysty. Nazwa przyszła naturalnie - od jego nazwiska. Tak powstał Kellogg’s Breakfast.
I od razu ważna ciekawostka:
Darrell Kellogg nie miał nic wspólnego z Williamem Keithem Kelloggiem, twórcą firmy Kellogg’s i „królem kukurydzienych płatków śniadaniowych”. Łączyło ich tylko nazwisko i Michigan. Reszta to zbieg okoliczności, który pomidorowej legendzie dodał odrobiny uśmiechu.
Skąd więc „breakfast” w nazwie? Tu zaczyna się część, którą ogrodnicy lubią najbardziej - folklor. Najczęściej powtarzana wersja mówi, że kolor pomidora tak bardzo przypominał sok pomarańczowy jaki amerykanie piją do śniadania, że nazwa praktycznie sama się wymówiła. Czy to udowodnione? Oczywiście, że nie. Ale niewiele rzeczy w ogrodowych opowieściach musi być udowodnionych - ważne, że pięknie się opowiadają.
Darrell przez lata wysiewał nasiona i zachowywał najlepsze owoce. W końcu wysłał je dalej - do Billa Minkeya z Wisconsin, który przekazał odmianę do Seed Savers Exchange w 1993 roku. I od tego momentu złoty pomidor zaczął podróżować po ogrodach całych Stanów.
W kolejnych latach Kellogg’s Breakfast zyskał sławę. Wygrywał konkursy smakowe, pojawiał się w recenzjach, zdobywał nagrody na TomatoFest i w zestawieniach Sunset Magazine. Z anonimowej odmiany z przydomowego ogródka stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych złotych heirloomów - poszukiwanym, kolekcjonowanym i przekazywanym dalej.
Dziś Kellogg’s Breakfast jest odmianą, którą najczęściej spotyka się nie w supermarketach, ale w ogrodach pasjonatów. Krąży w kopertach z nasionami, "dilerkach"/strunówkach, w opowieściach o smaku, który „trzeba spróbować, żeby zrozumieć”.
A kiedy się go przekroi, wrażenie jest wciąż to samo, jak u Darrella Kellogga w Michigan: chwila ciszy, kawałek słońca na desce i myśl „tak, to jest coś szczególnego”.
Nie każdy pomidor trafia do legendy. Ten akurat trafił — i zrobił to z kolorem porannego światła.
Kellogg’s Breakfast - pomidor, który wygląda jak łyk porannego soku
Są pomidory, które dojrzewają po cichu gdzieś na krzaku. Są też takie, które od pierwszego spojrzenia wyglądają, jakby ktoś nalał do nich porannego światła. Tak właśnie zachwyca Kellogg’s Breakfast.
Nie narodził się w laboratorium, ani w wielkiej firmie nasiennej. Jego historia zaczyna się znacznie skromniej - w ogrodzie człowieka, który pracował… na kolei. Darrell Kellogg z Redford w stanie Michigan (krainie chłodniejszych poranków i długich letnich dni) był z zawodu nadzorcą linii kolejowych. Po pracy zajmował się tym, co naprawdę kochał - uprawą starych odmian pomidorów w swoim ogrodzie.
Pewnego dnia dostał nasiona nieznanego pomidora od przyjaciela z Wirginii Zachodniej. Posiał je, pielęgnował, patrzył jak rosną. A kiedy w końcu przekroił dojrzały owoc, zrozumiał, że trafił na coś wyjątkowego. Wnętrze miało barwę dojrzałej moreli i świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego. Miąższ był złoto-pomarańczowy, gładki, soczysty. Nazwa przyszła naturalnie - od jego nazwiska. Tak powstał Kellogg’s Breakfast.
I od razu ważna ciekawostka:
Darrell Kellogg nie miał nic wspólnego z Williamem Keithem Kelloggiem, twórcą firmy Kellogg’s i „królem kukurydzienych płatków śniadaniowych”. Łączyło ich tylko nazwisko i Michigan. Reszta to zbieg okoliczności, który pomidorowej legendzie dodał odrobiny uśmiechu.
Skąd więc „breakfast” w nazwie? Tu zaczyna się część, którą ogrodnicy lubią najbardziej - folklor. Najczęściej powtarzana wersja mówi, że kolor pomidora tak bardzo przypominał sok pomarańczowy jaki amerykanie piją do śniadania, że nazwa praktycznie sama się wymówiła. Czy to udowodnione? Oczywiście, że nie. Ale niewiele rzeczy w ogrodowych opowieściach musi być udowodnionych - ważne, że pięknie się opowiadają.
Darrell przez lata wysiewał nasiona i zachowywał najlepsze owoce. W końcu wysłał je dalej - do Billa Minkeya z Wisconsin, który przekazał odmianę do Seed Savers Exchange w 1993 roku. I od tego momentu złoty pomidor zaczął podróżować po ogrodach całych Stanów.
W kolejnych latach Kellogg’s Breakfast zyskał sławę. Wygrywał konkursy smakowe, pojawiał się w recenzjach, zdobywał nagrody na TomatoFest i w zestawieniach Sunset Magazine. Z anonimowej odmiany z przydomowego ogródka stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych złotych heirloomów - poszukiwanym, kolekcjonowanym i przekazywanym dalej.
Dziś Kellogg’s Breakfast jest odmianą, którą najczęściej spotyka się nie w supermarketach, ale w ogrodach pasjonatów. Krąży w kopertach z nasionami, "dilerkach"/strunówkach, w opowieściach o smaku, który „trzeba spróbować, żeby zrozumieć”.
A kiedy się go przekroi, wrażenie jest wciąż to samo, jak u Darrella Kellogga w Michigan: chwila ciszy, kawałek słońca na desce i myśl „tak, to jest coś szczególnego”.
Nie każdy pomidor trafia do legendy. Ten akurat trafił — i zrobił to z kolorem porannego światła.
____________________
Patrycja. Tworzę ogród bylinowo-trawiasty Nowoczesny, długi, wąski, różowo-biały (okolice Lublina), a także mam Pomidorowy Zawrót Głowy.
Patrycja. Tworzę ogród bylinowo-trawiasty Nowoczesny, długi, wąski, różowo-biały (okolice Lublina), a także mam Pomidorowy Zawrót Głowy.