Gdzie jesteś » Forum » Projektowanie ogrodów » Magary Dramaty z Rabaty

Pokaż wątki Pokaż posty

Magary Dramaty z Rabaty

Gosialuk 18:34, 20 lut 2024


Dołączył: 20 lut 2016
Posty: 5254
Ja też doszłam do takiego wniosku, że zimna glina tym klonom nie po drodze. Mam Ginnala i na razie rośnie. Choć urody nie można im odmówić.
____________________
Gosia Bylinowa łąka
Magara 01:03, 21 lut 2024


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 6554
TAR - trzymam kciuki
Kiedy sadziłam swoje o bezodmianowych nie miałam pojęcia Najśmieszniejsze (albo może najmniej śmieszne ) jest to, że dwa klony japońskie, które mi już padły (Jordan trzeci w kolejce), były sadzone zgodnie ze sztuką, wiedzą i na wszelkim wypasie. Te, które się trzymają były sadzone w czasach "niewiedzy" - czyli w okresie kiedy już forum przeglądałam, ale większość wpisów uważałam za "wydumki szalonych ogrodniczek"

Haniu - Ginnala też mam, trzyma się póki co, może z wdzięczności bo uratowany za grosze ze szponów marketu budowlanego
Ale racja wielka, że największy problem jest właśnie z tym oddziaływaniem na psyche Posadzisz, rośnie, urośnie, a później wypada Usiłuję to sobie wpasować w rachunek prawdopodobieństwa, ale nie zawsze pomaga, żeby się ze stratą pogodzić Byliny to pikuś, ale do drzewek się człowiek przywiązuje emocjonalnie, nie wiem czemu...

Gosia - no właśnie, ta uroda klonowa Ale cóż, trzeba iść do przodu, ogród to żywa materia, straty jakieś muszą być...
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
April 07:37, 21 lut 2024


Dołączył: 28 lis 2014
Posty: 10121
Magara napisał(a)


Zdjęcia trochę niewyraźne, ale wydaje mi się, że Jordan kaput Nie wiem jaka to choroba czy grzyb ale strasznie mi żal


Nie stresuj się na zapas. Miałam tak z Dissectum. Wycięłam tylko chore, zamalowałam maścią i od dwóch lat nic więcej się nie dzieje, krzewy dalej się rozrastają, może trochę krzywe ale zdrowe
____________________
April April podbija las Mazowsze
antracyt 10:56, 21 lut 2024


Dołączył: 15 maj 2019
Posty: 11530
Mam jednego marnego klonika. Kupiłam chyba 2-3 lata temu pod wpływem chwilowej słabości. O dziwo nadal żyje, chociaż widać, że szczególnie szczęśliwy nie jest. Co roku wycinam mu po zimie przemarznięte (?) gałązki.
W związku z tym podziwiam je już tylko u innych i przestałam się przejmować, że nie będę ich miała u siebie. Swoją miłość przekierowałam na kaliny i derenie Magarku, u Ciebie też by pasowały takie zamienniki - chociaż oczywiście życzę Jordanowi jak najlepiej.
____________________
Zuzanna Zieleń, drewno i antracyt , Ogród wakacyjny
mrokasia 11:09, 21 lut 2024


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 17959
Ja też skusiłam się kiedyś na 2 klony (Sangokaku, drugiego odmiany nie pamiętam) - oba już w klonowym niebie... Więcej nie kupię bo szkoda mi kasy i nerwów. Tym bardziej po zeszłorocznej przygodzie Izy Ursy, której z niewiadomych przyczyn padł wielki, kilkuletnie egzemplarz. Tak jak Zuza - postawiłam na kaliny japońskie, derenie i magnolie.
____________________
Kasia - Ogrodowe marzenie Mrokasi okolice Warszawy
TAR 11:09, 21 lut 2024


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 7249
Gosialuk napisał(a)
Ja też doszłam do takiego wniosku, że zimna glina tym klonom nie po drodze. Mam Ginnala i na razie rośnie. Choć urody nie można im odmówić.


no bo zimna glina nie jest po drodze niestety, dlatego dodaje piach i konski obornik plus drenaz
____________________
Ogrod nad bajorkiem
TAR 11:11, 21 lut 2024


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 7249
mrokasia napisał(a)
Ja też skusiłam się kiedyś na 2 klony (Sangokaku, drugiego odmiany nie pamiętam) - oba już w klonowym niebie... Więcej nie kupię bo szkoda mi kasy i nerwów. Tym bardziej po zeszłorocznej przygodzie Izy Ursy, której z niewiadomych przyczyn padł wielki, kilkuletnie egzemplarz. Tak jak Zuza - postawiłam na kaliny japońskie, derenie i magnolie.


kalin musze dokupic, świetnie rosna w moich mokradlach
____________________
Ogrod nad bajorkiem
Agatorek 22:49, 21 lut 2024


Dołączył: 17 gru 2020
Posty: 13103
Magara napisał(a)
TAR - trzymam kciuki
Kiedy sadziłam swoje o bezodmianowych nie miałam pojęcia Najśmieszniejsze (albo może najmniej śmieszne ) jest to, że dwa klony japońskie, które mi już padły (Jordan trzeci w kolejce), były sadzone zgodnie ze sztuką, wiedzą i na wszelkim wypasie. Te, które się trzymają były sadzone w czasach "niewiedzy" - czyli w okresie kiedy już forum przeglądałam, ale większość wpisów uważałam za "wydumki szalonych ogrodniczek"

...


Mój pierwszy judaszowiec (do tej pory nie wiem, co to za odmiana) i pierwszy klon palmowy (teraz wiem, że to dissectum garnet) tfu tfu mają się bardzo dobrze. Kupione na rynku w Sochaczewie, ostatnie rośliny, jakie miał ten sprzedawca .
Sadzenie ich wyglądało tak : wykopałam większy dołek niż doniczka, wsadziłam roślinę, zasypałam wykopaną ziemią . Nigdy nie okrywane, nigdy nie dokarmiane .

I też nie wiem, czy mi jeden z „nowszych” nie wypadnie…
____________________
Agnieszka ***** Ogród z zegarem ***** Pura vida Kostaryka ***** Hawaje
Magara 00:32, 22 lut 2024


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 6554
Jola - u mnie to "chore" to właściwie wszystko Kilka gałązek jest żywych, czerwonych, ale pod nimi też czarności Pąków niet, na żadnym pędzie Chciałam przyciąć żeby zobaczyć co w środku, ale u nas non stop pada

Zuza - po cichu Ci powiem, że już myślę, co zamiast Jordana...

Kasiu-Mrokasiu - ja też już wiem, że żadnych nowych klonów - no jest jak jest

TARcia - Ty w fazie testów, masz czas na decyzje

Aga - czyli wychodzi na to, że z roślinami jest jak na wyścigach konnych - za pierwszym razem zawsze się wygrywa Później zdobywa się wiedzę i jest już tylko pod górkę
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Kordina 00:56, 22 lut 2024


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 4692
Magara! Co ja widzę? 500 gratulacje fioletowym kwiatkiem kalafiora pacz pani, 2 lata temu się jednak udało
____________________
Bożena - Elbląg Grzebiuszka ziemna
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies