O, językowo się zrobiło. Ja w podstawówce miałam rosyjski chyba w 4 klasie, nawet mi się podobał, teraz coś tam cyrylicą przeczytam, ale mówić nie umiem. Szybko wszedł angielski, który używam w pracy i w podróżach, z nim problemów nie mam. W liceum dodatkowo miałam drugi język: włoski. Zdałam z niego maturę na 6

Był czas, że myślałam o romanistyce, wyjeździe do Włoch, ale życie zweryfikowało moje plany, poszłam do IT. Włoski język niestety do niczego mi się nie przydał, i w końcu go zapomniałam. Pojedyncze słowa kojarzę, proste zdania. Od roku, półtora uczę się hiszpańskiego, bo jest podobny do włoskiego, a niebo bardziej przydatny, zaczęłam od duolingo, dla zabawy, teraz uczę się też z książek. W Meksyku brak hiszpańskiego bardzo mi przeszkadzał, a w niedalekich planach mam Amerykę Południową. Włoski próbuję zapomnieć, bo bardzo przeszkadza w nauce hiszpańskiego

Chciałabym jeszcze uczyć się ukraińskiego i japońskiego.