TARcia - ja jakoś w tym sezonie zimowym totalnie nie mam ciśnienia na zakupy, może chora nieuleczalnie jestem?

Zamówiłam tylko szałwie Amistadt i Love&Wishes. Towar sprawdzony, wiem, że będę je zamawiać co roku bo kaszubskiej zimy nijak nie przetrwają. Nic innego mnie nie kusi, no ale jak ma kusić skoro ja pod tymi zwałami śniegu - nie wiem gdzie mam rabaty
Jola-Joku - strona duolingo (okazuje się, że nie tylko ja z niej korzystam) jest bardzo przyjazna - to taka nauka-nie nauka

Ustawiasz sobie pułap np. 15 minut dziennie a zielony ludzik Ci mówi, że jesteś super

Ja się na ten włoski zdecydowałam trochę dla zabawy, a trochę żeby mózg rozruszać - no i bardzo się wkręciłam

Generalnie polecam
Lucy - zima to głównie zady ma
Gosia - mój Małżonek też się za angielski wczoraj zabrał, pozazdrościł mi zielonego ludzika

Też się wcześniej nie uczył (tyle co w technikum 40 lat temu). Ale widzę, że leniwie do tego podchodzi

Może Was sparować w jednej lidze (tam jest takie coś)? Jak poczujecie rywalizację to może oboje powera dostaniecie???
Ania-Makao - te trzy tygodnie to mocno przereklamowane

Na opuchlaki to chyba wrotycz, wrotycz, wrotycz.
Haniu - dzięki

Jakoś mi idzie z tym włoskim. Tylko dziś zauważyłam, że zaczyna mi przeszkadzać francuski, którego uczyłam się 30 lat temu i myślałam, że poszedł w zapomnienie u mnie

A nie poszedł, i wadzi

C'est la vie
Lidzia - no właśnie

Skusiła mnie ta łatwość
Patrycja - do Peppy to chyba się nie będę odwoływać

Ale samodzielne złożenie zamówienia by mnie mocno satysfakcjonowało

Nic to, jadę dalej z lekcjami, mam czas do października
Alicja - dzięki