Poza dokarmianiem i podlewaniem - udało mi się (przez internet!!!!) zanabyć szuflę do śniegu. Stacjonarnie nie do dostania, a mnie wcześniej nie przyszło do głowy, że może być potrzebna.
Do obowiązków doszło wiec odśnieżanie. W nocy znowu dosypalo, jutro będę jeździć na szufli.