To byłoby fajnie, bo miałam ja w planach. Widoczki dziękują.
Basiu gorsze to te z chwastami na pierwszym planie. Mi też wszystko co raz bardziej się podoba.
Asia te gorsze to na zbliżeniach wychodzą.
Posadziłam wszystko w środę po tej bardziej cienistej stronie, ale blisko ścieżki, żebym miała je na oku. Rośliny rosną u ciebie jak na drożdżach. Już się nie dziwię, że runianka dostała takiego powera.
Przy tych upałach, to jest to cenne. Choć jak sadziłam w środę rośliny, to po tej bardziej słonecznej stronie ziemia już twarda jak kamień. Dobrze, że z tamtej strony tylko 2 sztuki były do wsadzenia.
Daga z grubsza taki był pomysł na działkę, ale w końcu efekty są widoczne. Muszę przyznać, że w tym sezonie odczuwam dumę z tego co zrobiłam. A z tą kawą nie przesadzaj, w takich ilościach szkodliwa.
Lidka dziękuję. Podglądam twoją kortową. Super z gaurą wygląda.
Już drugi głos za telimą, a w sumie trzeci jeśli doliczyć mój, bo też tak obstawiam.
Zawilec ma inne liście.
A róża NN. Dostałam sadzonkę od mamy, a ona od jakiejś sąsiadki, kwitnie raz, ale obficie i generalnie jest podobno bezproblemowa. W tym miejscu już jako trzecia róża rośnie i jest chyba pierwszą co daje radę. Zwykle wszystkie mocno przemarzały od zimnych zachodnich wiatrów.
Faktycznie podobny, ale te liście unoszą się do góry, a kuklika są bardziej przy ziemi. No cóż, dla całkowitej pewności przyjdzie poczekać na kwiaty.
Jeszcze mi zostały do posadzenia moje wysiewy balkonowe. Głównie tytoń leśny i melica cliata, a temperatury są jakie są. Wczoraj u nas było 36 stopni. Chciałabym w przyszłym tygodniu wysadzić już wszystko i mieć spokój. A tu jeszcze porzeczki dojrzały i agrest, więc kolejna robota w kolejce się ustawia.
Dziękuję Ci za tak rozbudowaną odpowiedź, właśnie dzięki temu, że się rozpisałaś, mogę sobie bardziej wyobrazić wszystko.
Muszę dla jasności dodać, że ja uwielbiam plewienie. To uczucie dotykowe kiedy się zagłębiam w ziemię, i wizualne potem Tylko ciągle mam jakieś jeszcze obiekcje, że za bardzo ingeruję w naturę. I takie doświadczenia jak Twoje jednak mi pokazują, że inaczej się za bardzo nie da, to znaczy da się, ale efektem wcale nie będą piękne kwitnące łąki, tylko marniejące kwiatuszki zarośnięte przez chabazie
Sylwia że Szmaragdowej Doliny robi tym drugim sposobem. Jej łąka jest inna, chyba bardziej łąkowa i dzika. Ale ona zaczynała na czystym polu od siewu mieszanki łąkowej, tylko babcia jej wszystko poza koniczyna wyplewiła. Dopiero potem nasialy się różne trawy i chwasty.
Dużo zależy od tego jakiego efektu oczekujesz. Tak czy siak łąka jest zawsze eksperymentem w dużej mierze zależnym od gleby i innych uwarunkowań typu ilość opadów, sposób zakładania, termin koszenia.
Prześlicznie wyspowo, wpisane w krajobraz i otoczenie. Te nasadzenia w wysokie trawy dobieraj rośliny z tych wyższych żeby były widoczne lepiej. Sadźce, wiązówkę purpurową, malwy, łubiny, groszek pachnący, z niższych to tylko te wcześniej kwitnące nim trawy urosną
U mnie goździk kartuzek rósł przy warzywniku w ilości trzech kęp. Teraz go tam praktycznie nie ma bo się sadźce wprowadziły, ale jedna sztuka zakwitła w żyrafowej może się rozrośnie lub rozsieje.
Ale fajnie róża obrasta mauzer z wodą!
Widoczek z tarasu zaprasza do pospacerowania wijącą się ścieżką! Ta twoja łąka jest wyjątkowa, nie łatwo ją tworzyć i pielęgnować, ale efekty widać i mam nadzieję, że zobaczę ją na żywo
Gosiu, kartuzek od Ciebie rośnie i kwitnie Ciekawe czy mi się nasieje?
Gosiu, robiłam porządki i zmiany na dużej rabacie, mam wykopaną sporą ilość liriope. Niestety to nie jest kępowo rosnące tylko rozłogowo, ja zostawiłam tylko 4 kępki na obrzeże rabaty, żeby pilnować. Czy chcesz do leśnej części bo trochę sadzonek zostało?
Mam jeszcze ogrom przywrotnika, ale Ci nie proponuję bo jest ekspansywny. Zaczynam go ograniczać w ogrodzie.