Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Projektowanie ogrodów » W zgodzie z lasem

W zgodzie z lasem

Mary 22:00, 18 mar 2026


Dołączył: 27 mar 2015
Posty: 3799
Doczytałam, że "Inne niż Twoje, moje się wpina w dziurki kroplujące."
Czyli mają otwory, ale trzeba je powiększyć, żeby włożyć takie elementy?
____________________
Marysia - Ogród bez roweru
Judith 22:03, 18 mar 2026


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13598
Eupraksja napisał(a)
Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi! Tak zbiorczo na razie, bo wszystko przeczytałam, ale nie jestem pewna czy wszystko zrozumiałam, więc poczytam jeszcze raz, i pewnie będę dopytywać jeszcze troszkę, z góry dziękuję za Waszą cierpliwość

Ewa, będziesz miała sporo materiału do rozkminek
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
mrokasia 22:23, 18 mar 2026


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21032
Mary napisał(a)
Doczytałam, że "Inne niż Twoje, moje się wpina w dziurki kroplujące."
Czyli mają otwory, ale trzeba je powiększyć, żeby włożyć takie elementy?


Źle się wyraziłam, trochę też zapomniałam, przepraszam za wprowadzenie w błąd.
Razem z emiterami kupiłam specjalny dziurkacz, te emitery nie chciały mi wejść w fabryczne dziurki. Linie mam takie jak Ty, z kompensacją. Te emitery to też sposób na przedłużenie życia linii, w której dziurki fabryczne są zatkane osadem.
____________________
Kasia - Ogrodowe marzenie Mrokasi cz.I ;Ogrodowe marzenie Mrokasi cz.II na zachód od Warszawy
Eupraksja 22:26, 18 mar 2026

Dołączył: 09 kwi 2025
Posty: 299
Po kolejnej rundzie czytania raz jeszcze dziękuję za ogrom wiedzy i Waszych doświadczeń, i czas poświęcony, aby się nimi podzielić!

Lidka też się obawiam zapominania, wystarczy zresztą spojrzeć jak teraz wszędzie po lesie mamy porozrzucane narzędzia czy doniczki, dopóki synek jest mały nie raz porzucam pracę nagle i trochę się boję faktycznie, że i wodę bym tak zostawiła...

Basiu coś widocznie znadinterpretowałam w wynikach wyszukiwania, dziękuję że mimo to zechciałaś wpaść.

Magara to chyba u Ciebie jest dokładnie takie rozwiązanie, jakie sobie wymyśliłam Zegar jeszcze rozpracuję, skoro się sprawdza. A czy przy tym podpinaniu zakładacie między węże reduktor ciśnienia?
U nas też szerokie okapy i susza pod nimi, tam bym też chciała nawodnienie poprawić - tylko M się trochę obawia lania wody w okolice fundamentów, bo co do zasady należy przecież je raczej chronić przed wilgocią. Chociaż na naszych piaskach to chyba nie jest akurat problem... Jak do tej kwestii podchodzicie?
____________________
Ewa W zgodzie z lasem na obrzeżach Kampinosu
Wiolka5_7 22:38, 18 mar 2026


Dołączył: 05 lut 2013
Posty: 21762
Ja mam od zeszłego roku mam taką amatorską linię kroplującą.

Kupiłam na All...o i sobie bardzo chwalę sama sobię wszystko zmontowałam i podpinam pod nią węża i się podlewa a ja mogę leżeć i pachnieć

Ja kupiłam tani zestaw ,są lepsze ,droższe np. z kompensacją.

Nawet wczoraj sobie przełożyłam z jednej części rabat na drugą.

Tak sobie na tutaj rozłożyłam



Mam też takie linie w malinach i hortensjach. Już nie muszę czasu tracić na podlewanie konewakami czy wężem.
____________________
Wiola Malymi krokami - Ogrod Wioli *Wizytówka*
Eupraksja 22:39, 18 mar 2026

Dołączył: 09 kwi 2025
Posty: 299
Marysiu warzywnik zaplanowałam jako pierwszy obszar do testów, bo jak dotąd uprawy mam bardzo mikre, i myślę że niedobory wody tu są ważnym czynnikiem, łatwiejszym może do poprawy niż brak światła pod drzewami. A możesz napisać coś więcej, skąd mieszane uczucia?

Mirko budzik w telefonie też u nas w stałym użyciu, bo niestety za dużo człowiek ma na głowie. A ze zwilżaniem, wyobrażałam sobie że jak ta woda tak ciurka, to stopniowo nasączy i ziemię, i ściółkę, i kompost - nie jest tak?

Małgosiu rzeczywiście u Ciebie to cały system i dzięki temu masz wszechstronne porównanie! Dałaś mi do myślenia z tym, że nowo posadzone rośliny jednak podlewasz ręcznie. Bo na tych się najbardziej chciałam skupić, generalnie staram się wybierać rośliny, które docelowo będą sobie radzić w naszych warunkach, tylko póki co jesteśmy na etapie sadzenia i wiadomo, że w pierwszych latach trzeba trochę bardziej rośliny dopieścić, a im jest ich więcej, tym większym wyzwaniem jest znalezienie czasu na rzetelne podlewanie. Już się zdarzyło w ubiegłym roku, że niemal mi padła przez to dorodna pnąca hortensja.
Trawnika nie mamy i mieć nie będziemy, więc chodzi właśnie o ozdobne rabaty głównie i o warzywnik.
Dziurkami i ich rozmieszczeniem jakoś się dotąd nie martwiłam, bo wydawało mi się, że stopniowo woda rozsącza się wokół, ale z Waszych wpisów widzę, że niekoniecznie to tak działa, to mnie trochę też martwi.
Zakopane linie i wyprowadzone wyjścia w różnych miejscach to musi być świetna sprawa, tylko czy przy naszych korzeniach drzew WSZĘDZIE to by się dało zrobić? Kolejny temat do rozpracowania.
A czy tam gdzie podłączasz linie do węży używasz też reduktorów ciśnienia pomiędzy nimi?
____________________
Ewa W zgodzie z lasem na obrzeżach Kampinosu
Eupraksja 22:51, 18 mar 2026

Dołączył: 09 kwi 2025
Posty: 299
Kasiu, Tar czytam że też macie wyprowadzone ujścia w różnych obszarach ogrodu, to musi być super wygodne, nie musieć aż tak meandrować wężem od domu. No i studnia, to też na pewno zmniejsza opory psychologiczne przed "laniem wody". Chyba musimy przeliczyć, czy nie opłaca się czasem wykopać studni tylko na potrzeby ogrodowe.

Judith ciekawe jest Twoje rozwiązanie, piszesz że budżetowe, chociaż na początek jednak wymagające inwestycji w rozprowadzenie tych rurek podziemnych, prawda? I podziwiam, że to było możliwe bez strat dla ogrodu! A możesz jeszcze napisać dokładniej, dlaczego nie sprawdziły Ci się linie kroplujące, pod jakim względem nadziemne podlewaczki lepiej Ci się sprawują? Myślę, czy może nie wykorzystać patentu z podlewaczkami bez podziemnych rurek, tylko dołączając wąż doprowadzający do węża naziemnego z podlewaczkami?

Kasiu zastanawiam się, jak to się dzieje, że Twoje "czerwone cosie" szybciej nawadniają niż sama linia, czy one w jakiś sposób zwiększają ilość wody wypływającej z takiego jednego miejsca?
____________________
Ewa W zgodzie z lasem na obrzeżach Kampinosu
Magara 22:56, 18 mar 2026


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10010
Eupraksja napisał(a)


Magara to chyba u Ciebie jest dokładnie takie rozwiązanie, jakie sobie wymyśliłam Zegar jeszcze rozpracuję, skoro się sprawdza. A czy przy tym podpinaniu zakładacie między węże reduktor ciśnienia?
U nas też szerokie okapy i susza pod nimi, tam bym też chciała nawodnienie poprawić - tylko M się trochę obawia lania wody w okolice fundamentów, bo co do zasady należy przecież je raczej chronić przed wilgocią. Chociaż na naszych piaskach to chyba nie jest akurat problem... Jak do tej kwestii podchodzicie?

Ewa, dopytałam Małżonka - do linii kroplujących nie zakładamy reduktora. Ale okazało się, że mamy też takie bzdyczki (chyba podobne do tych Mrokosiowych) i tam reduktor zakładamy. Dla mnie to temat magia, nie zajmuję się tym, ale jakby co Małżonka dopytam
O fundamenty bym się nie martwiła, z kroplowników to nie jest lanie wody
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
LIDKA 22:57, 18 mar 2026


Dołączył: 14 sty 2021
Posty: 12767
Z linii kompensacyjnej z dziurki leci 4 l na godzinę. Ja korzystam z wodociągu i mam dodatkowa pompę która nam wyciąga wodę i podnosi ciśnienie w systemie nawadniania. Majster orzekł że zraszacze nie dadzą rady na naszym ciśnieniu.
Nawodnienie przebudowaliśmy jak zrobiłam Wielka rabatę na środku trawnika i teraz mamy więcej zraszaczy takich co się kręcą. Podlewają trawnik.

Ta woda tak kapie po woli. Czasem na korze nawet nie widać że się podlewało bo ona wsiąka. Wystarczy rozgarnąć korę by zobaczyć że ziemia jest mokra i nasączona.

Linie kroplujace kompensacyjne mają otwory w różnych odległościach i trzeba na to zwrócic uwagę przy zakupie.

Końcówki linii się zatyka takimi koreczkami. Od czasu posiadania dodatkowej pompy, mam pozakładane metalowe opaski zaciskowe na złączkach bo ciśnienie wypychało koreczki , trójniki itd.
____________________
Lidka , lubuskie gdzieś pod Zieloną Górą Glina i zielsko na Diamentowej
Eupraksja 23:00, 18 mar 2026

Dołączył: 09 kwi 2025
Posty: 299
Nicol jak masz foliak, to wtedy już musowa jest jakaś forma nawadniania przez człowieka... Fajnie że Wam do tego deszczówka służy, to przynajmniej odchodzą koszty wody. Z lokalizacją dziurek wychodziłam właśnie z takiego założenia, że po pierwsze stopniowo woda się rozsączy, po drugie rośliny będą najwyżej rozwijać system korzeniowy w kierunku dziurek, ale może to zbyt optymistyczne założenia?

Wiolu właśnie czytałam u Ciebie o przekładaniu linii i tak to sobie wyobraziłam, że to takie elastyczne rozwiązanie, które można zmieniać w razie zmiany koncepcji A to, że dziurki mogą nie trafiać akurat pod rośliny pod takim przełożeniu linii to jest faktycznie problem, czy woda rozsącza się i tak po powierzchni rabaty? Zastanawiam się, czy to nie zależy również od ziemi, Twoja wygląda mi na lepszą niż nasze piaski.
____________________
Ewa W zgodzie z lasem na obrzeżach Kampinosu
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies