Śliczny kot, Agatka wspomina go z wielkim sentymentem Agata bardzo kocha ogrody i kwiaty. Jest niezwykle pracowita i pogodna, a przy tym niesłychanie życzliwa i ludziom i zwierzętom.

Kiedy 16 lat temu jechała z Rysiem tą ulicą, przy której obecnie mieszkają, zachwyciła ich aleja drzew, las, a po drugiej stronie ładne domki i wtedy bardzo zapragnęli tu zamieszkać. Wraz z mężem sprzedali mieszkanie w Warszawie i rozpoczęli negocjacje z panem Józiem, który po dokonaniu transakcji został na tej działce w starym domu do 1996 roku. Agatka z rodziną sprowadziła się tutaj w 1993 roku.

Ogród Agaty ma około 10 lat. Ze starych drzew po byłym właścicielu pozostał srebrny świerk, który wtedy miał dwa metry oraz cztery tuje, drzewa owocowe, szklarnie i domek pana Józia. Dokoła ogrodu rosły jarzębiny, w ogrodzie był żwirek i kury. Aby się nieco odgrodzić od tego dobytku postawili murek.

Na początku w ogrodzie były aksamitki, potem Agata zaczęła tworzyć szkielet: tuje i wyższe drzewa, potem warstwowe nasadzenia. Przeżyła, jak wszyscy miłośnicy ogrodów, moment kwiatowego "szału", masowego kupowania wszystkiego, co się podoba, żeby jak najszybciej zapełnić przestrzeń. Rośliny posadzone za gęsto zarosły wtedy przejścia.

Dwa kolory - niebieski. Szafirki i niezapominajki W tym momencie przestali sobie w ogrodzie dawać radę i przyszedł czas na zatrudnienie ogrodnika, jako pomoc w ciężkich pracach przy realizacji kolejnych pomysłów. Agatka uważa, że to był czas, kiedy pojawiła się spójność. Ogród, ścieżki, taras, rośliny - wszystko zaczęło mieć sens. Powstał też pomysł na ścieżkę widokową zakończoną łukiem, jako metaforę ścieżki życia prowadzącej do zakończenia. Zainstalowali system automatycznego nawadniania, ale został wadliwie zrobiony i obecnie nie działa. Woda nie docierała tam, gdzie była potrzebna lub rośliny zalewało.

Agatę zafascynowały byliny, ich piękne liście, kwiaty, struktura. Drzewa sobie rosły, a z bylin tworzyła kolejne udane kompozycje. Rysio lubi rumianki i niezapominajki, Agata kocha ostróżki, tulipany, róże (uważa, że ciągle ma ich za mało), hosty, paprocie i dyptamy.

Ciągle niezadowolona z efektów, zmieniała roślinom miejsce (skąd my to znamy?), pobudowała kamienny murek i w 2002 roku - kamienną grotę. Podczas jej powstawania każdy kamień znalazł swoje miejsce i każdy pasował, jak ulał. Ksiądz poświęcił ogród, a w grocie stanęła figura Matki Boskiej.

Przygoda z kotami

Tulipan o postrzępionych płatkach Koty zawładnęły ogródkiem, a Agata to zaakceptowała chociaż ma na nie uczulenie. W porywach żyło ich w ogrodzie jedenaście sztuk, obecnie ma ich sześć. Pierwszym kotem był "ITI" - srebrny, jak z kosmosu. On przyprowadził resztę towarzystwa. Na tarasie stanęło wielkie pudełko z poduszką elektryczną w środku. Koty najadały się do syta, po czym znikały. Taki miały cichy "układ" z Agatką.

W ogrodzie Agatki pięknie rosną lilie, agapanty, irysy, cisy i bukszpany. Najstarszym okazem jest cis, przywieziony z Milanówka z ogrodu Dziadka. Ma 15 lat. Poza tym front zdobią wielkie kule bukszpanowe strzegące wejścia. Rośnie też wielka jodła kalifornijska, malownicza sosna wejmutka o miękkich igłach. Ekspansywna sosna czarna została wycięta. Na łuku rosną białe powojniki botaniczne. Ogród zdobią żurawki, hortensje, katalpa, bordowolistny i żółty buk, świerki serbskie, perukowce, ukochane dzwonki i hortensje.

Lustro

Elegancka biel Kolejnym oczkiem w głowie Agatki jest taras z lustrem, w którym przegląda się ogród. Dawniej po konstrukcji pięła się wisteria, ale niestety była zbyt ekspansywna. Teraz Agatka wie, że nie należy jej sadzić w pobliżu domu. Na tarasie odpoczywa, przyjmuje znajomych, słucha odgłosów ogrodu. Przygląda się "ogrodowym scenom" i planuje nasadzenia.

W zeszłym roku Agatka "porwała się" na całkowitą zmianę charakteru i kształtu nasadzeń, koliste linie zamieniła na proste, uporządkowała front ogrodu, usunęła rachityczne rośliny, rozpoczęła samodzielne rozmnażanie bukszpanów. Przyznam, że i ja "maczałam w tym palce".

Stworzyła początki nowej aranżacji na bazie bukszpanowych kul. One są jeszcze małe, ale Agata lubi obserwować jak rosną, sama nadaje im kształt, bo to właśnie tak naprawdę daje jej największą satysfakcję. Ale czy i kiedy Agatka dokończy swoje dzieło, dowiemy się w kolejnej odsłonie tego romantycznego ogrodu.

Teraz zapraszam na wiosnę i lato.

Fot. Danuta Młoźniak

Słowa kluczowe: ogrody polskie, wiosna w ogrodzie
10 komentarzy:
Elżbieta Zając 13:50, 11 kwi 2011

Fajna, budująca historia i ładny ogród. Bardzo podoba mi się zestawienie kolorów.

Sebek 17:35, 11 kwi 2011

Kolejny prześliczny ogród, widać włożony w niego spory wysiłek i stałą troskę o niego - ale efekty są świetne. Najbardziej podoba mi się zakątek z ławką na murku

Jolanta Kuchta 20:08, 11 kwi 2011

Wspaniała historia opowiedziana słowami i obrazami. Mam nadzieję na ciąg dalszy.

Danusza 20:20, 11 kwi 2011

miło podglądać aranżacje cos sie zawsze skrobnie u siebie:) Ładne miejsce takie romantyczne!

Danuta Młoźniak 21:39, 11 kwi 2011

Dalszy ciąg historii tego ogrodu będzie, gdy zakwitną inne rośliny i przyjdzie lato. Zobaczymy jak przeszedł całkowitą metamorfozę.

Michael 12:02, 13 kwi 2011

Powiem tak ... mam pewien niedosyt ukazania ogrodu... fotografie przedstawiają w większości same pojedyncze kwiaty - nie mogę powiedzieć, że są brzydkie, ale całości ogrodu najbardziej mi brak... :)

Super ukazane odbicie lustrzane ogrodu :)

zielona11 13:19, 13 kwi 2011

A mnie ciekawi, co spowodowało zamianę linii ogrodu - z kulistych na proste. Sama waham się, czy pójść w koła, czy w prostokąty - od czego to zależy?

Kotów w ogrodzie zazdroszczę :)

Danuta Młoźniak 14:22, 13 kwi 2011

Wytyczenie linii w ogrodzie zależy od architektury domu, sposobu poprowadzenia nawierzchni (chodniki, dojazdy), kształtu działki, osobistych upodobań, chęci zmiany nasadzeń roslinnych z nieregularnych na bardziej uporządkowane i posadzonych większymi ilościami. Czasem bywa tak, że po kilku latach ogród przestaje być atrakcyjny, bo np. rośliny były za gęsto posadzone i zacieniając się wzajemnie zmarniały...

Chcąc to odmienić, można całkowicie zmienić przy okazji styl ogrodu, jeśli nie jesteśmy przywiązani do tego co było.

Matka 14:39, 13 kwi 2011

Trochę odnajduję tu siebie:)

A_gawa 20:03, 01 maj 2014

Dodaję do ulubionych.