Nie odkryję Ameryki stwierdzeniem, że czas pędzi jak opętany. Za każdym razem więc powtarzam sobie, że skoro już tak się musi dziać, to niech będzie wartościowy. Nie bez powodu tak właśnie zaczęłam swoje myśli.

Ostatnim razem, kiedy pisałam na Ogrodowisku, szykowaliśmy się do wiosny. Z rozrzewnieniem wspominam ten czas. Teraz z łezką w oku myślę, że przefrunął. Czy Państwo też mają takie wrażenie?

Nie chcę popadać w nostalgiczny, jesienny nastrój, bo taki próbuje jeszcze wygrać z letnim, tym bardziej, że za oknem słońce, kołyszące się trawy i jeszcze cała masa kwiatów.

Czy jest już więc czas na podsumowanie? Ja sobie pozwolę.

Choć jestem zadowolona z ogrodu w tym roku, to nie mogę jednoznacznie powiedzieć, że kilku planów jeszcze nie zrealizowałam. Może jednak taka jest właśnie natura Ogrodnika, że zawsze Mu mało, zawsze można więcej, lepiej, dokładniej….i w ten właśnie sposób rodzą się pomysły i plany na kolejny sezon.

Wczoraj biegałam z aparatem po ogrodzie, bo postanowiłam sobie robić dokumentację niektórych fragmentów. Być może uda mi się kiedyś ułożyć z nich jakąś historię.

Mój ogród w tym roku wreszcie się zregenerował po wielkim katakliźmie, jaki przeszedł dwa lata temu, w czasie remontu domu. To była rozpacz. Zeszły rok walczył dzielnie, w tym już wyglądał nieźle, więc wierzę, że następne będą podobne. Kończę ten sezon niestety z niewielkim poczuciem winy, że jeszcze miałam tyle zdziałać. Trochę zabrakło sił w pewnym momencie. Nie wszystko jednak zależy od nas samych. Zdaję sobie sprawę, że wiosna i lato nie dla wszystkich były sprzyjające. Deszcz – tak cenny w normalnych okolicznościach - kazał o sobie nie najlepiej myśleć. Cóż, to okrutne prawa natury. Dla nas wielka nauka pokory.

U mnie w ogrodzie największym problemem, wrogiem okazały się w tym roku … ślimaki. Być może dlatego, że mam sporo funkii, więc wszystkie niedoskonałości od razu widać. Niektóre mogłyby konkurować z koniakowskimi koronkami.

Obiecałam sobie, że w przyszłym roku podejmę drastyczniejszą walkę. Tym razem pomagały mi dzieci, które je dzielnie zbierały i wynosiły na łąkę. Brakowało jednak systematyczności. A ślimaki mnożyły się na pewno nie w takim tempie, w jakim się poruszają normalnie.

Do ich poskromienia pozwoliłam sobie przenieść pewną piękną, dorodną ropuchę, wypuściłam ją w ciche, spokojne i chłodne miejsce i już niestety więcej jej nie zobaczyłam. Liczę na to, że zwierzę to, z natury ceniące święty spokój, pozostało w moim ogrodzie i ma się dobrze.

Ciągle też eksperymentuję, przywożę różne rośliny, szukam miejsca i niejednokrotnie okazuje się, że nowe jest dużo lepsze. Skąd wiec powiedzenie, że migracja to cecha zwierząt?

A teraz kuszą mnie już rośliny z ” jesiennej kolekcji”: wrzosy, trawy, kapusty ozdobne, chryzantemy… a petunie w skrzynkach mają się cały czas świetnie… przecież ich nie wyrzucę…

Mimo wszystko mamy niezwykłe zdolności do przystosowywania się do różnych okoliczności, nie zawsze tych sprzyjających. Dzieje się tak (i tu nie mam wątpliwości) - dzięki kolejnej ważnej cesze, dzielenia się z innymi. Dlatego też jestem pod wielkim wrażeniem, zerkając raz po raz na stronę Ogrodowiska, gdzie może spotykać tak wielu wspaniałych ludzi, mądrych, wrażliwych fascynatów kwiatów i ogrodów.

Jak wspaniale, że Danusia, Michał i Witek stworzyli Ogrodowisko, taki Wirtualny Ogród, w którym mogą się wszyscy spotykać, dzielić wiedzą i pytaniami. Wielka energia płynie z tego miejsca, radość, ale i chęć zdobywania i pogłębiania wiedzy. To miejsce magiczne, choć bardzo osadzone w codzienności.

Miło tu wpadać i rozkoszować się podróżami po Państwa ogrodach, a ponieważ przez najbliższy czas te dalsze podróże znacznie ograniczę, będę miała możliwość choć w parę minut podziwiać otaczający nas świat ogrodów.

Serdeczności

Maja Popielarska

Fot. 49 Maja Popielarska, pozostałe Danuta Młoźniak

Słowa kluczowe: maja w ogrodzie
11 komentarzy:
Hanka Andrus 12:48, 16 wrz 2011

Dziękujemy za piękny artykuł o NASZYM OGRODOWISKU. Piękne kwiaty z jeszcze piękniejszego ogrodu u schyłku lata cieszą najbardziej!Pozdrawiam!

justi 13:00, 16 wrz 2011

Dziękujemy bardzooo. Kwiaty prześliczne, wiele takich "ogrodowiskowych", które i nas urzekły. Petunia pasiasta piękna. Niebieskich pasków jeszcze nie widziałam, tylko różowe. Tak Ogrodowisko to magia, ale rozumieją to tylko tacy jak My - ogrodowi maniacy. Pozdrawiam serdecznie!

BEATA_S 13:03, 16 wrz 2011

Dziękujemy za piękny artykuł. Zdjęcia cudne - jak zwykle :D Pzdrawiam :D

Karolina PP 13:04, 16 wrz 2011

Fajny artykuł - dedykowany ;) Rzeczywiście mimo pory roku sporo kwitnie u Mai! Szkoda tylko że zabrakło zdjęć z większej perspektywy... chętnie podejrzałabym kompozycje:) pozdrawiam

Danuta Necel 13:22, 16 wrz 2011

Pięknie pani opisała,czas jak rzeka płynie.a nasze kwiaty szykują się do zimowego snu,ale w pani ogrodzie jest jeszcze wesoło kwiaty śliczne.Pozdrawiam.

Marta Hawraj 13:30, 16 wrz 2011

Mam podobne odczucia jak Popcarol co do perspektywy,ale P.Maja ma w zupełności prawo swoje gniazdko chronić dlatego jestem w stanie jakość znieść ten niedosyt ;)

Dziękuję w swoim imieniu za życzenia.Pozdrawiam Panią serdecznie z punktu oddalonego 3 godz.od stolicy,życzę wszystkiego dobrego w życiu prywatnym jak i zawodowym .Wielu ciekawych pomysłów na kolejne książki (gratuluję najnowszej) i programy ,które jak zdążyłam się zorientować mają nie mało zwolenników ! Faktycznie petunie niesamowite, nie godzą się na odejście lata ,żegnają gęstymi kaskadami i na moim podwórku .Piękny zawilec,nostalgicznie witająca kompozycja z wrzosów ,pelargonie też nie odpuszczają ,a hortensje to ulubione bukiety Ogrodowiczan ;) Dziękuję za prezentację i pokazanie chociaż rąbka swojego ogrodu i ciekawy artykuł "na żywo" Martek:)
kaisog1 13:43, 16 wrz 2011

"Kończę ten sezon niestety z niewielkim poczuciem winy, że jeszcze miałam tyle zdziałać. Trochę zabrakło sił w pewnym momencie. Nie wszystko jednak zależy od nas samych." - skąd ja znam to uczucie?? :D

Pani Maju, dziękuję, że zechciała się Pani do nas odezwać i napisać tak poruszający artykuł. Każdy z Ogrodowiczan czekał z niecierpliowścią aż zostanie on umieszczony ;) Muszę jednak przyznać, że czuję niedosyt, jeżeli chodzi o galerię. Rozumiem jednak chęć "ukrycia" tego intymnego świata ogrodowego ;) Przecież w końcu człowiek musi mieć coś tylko dla siebie. Nie mniej, cieszą przepiękne rośliny goszczące w Pani ogrodzie i przeurocze dodatki ogrodowe. Bardzooo lubię fiolety, biel i róż - to z pewnością moje ukochane kolory ogrodowe :D

"Jak wspaniale, że Danusia, Michał i Witek stworzyli Ogrodowisko, taki Wirtualny Ogród, w którym mogą się wszyscy spotykać, dzielić wiedzą i pytaniami. Wielka energia płynie z tego miejsca, radość, ale i chęć zdobywania i pogłębiania wiedzy. To miejsce magiczne, choć bardzo osadzone w codzienności." - zdecydowanie, w całej rozciągłości podpisuję pod tym ręcami i nogami! :D Danusiu, Witku i Roninku ogromny buziak dla Was za to miejsce ;)

Sebek 20:57, 16 wrz 2011

Wszyscy jesteśmy tutaj fanami Mai w ogrodzie, wiele osób udało się także dzięki programowi w to magiczne miejsce jakim jest ogrodowisko. Dziękuję za pokazanie pięknych i niektórych nieznanych mi jeszcze roślin. Kompozycje są urzekające i będę się wzorować na kolorystyce bo taką właśnie sobie wybrałem - fiolet(niebieski), róż i biel ;) Jednak mi także zabrakło zdjęć całości rabat, ale na prawdę rozumiem dlaczego nie zostały zamieszczone ;) Odpowiadając jeszcze na pytania - czas rzeczywiście za szybko upłynął - przecież tak niedawno wiosna witała nas krokusami, tulipanami i innymi, a teraz znów je sadzimy. A co do ilości robót - nawet nie spodziewałem się, że tak szybko mi to pójdzie - ale chyba jestem jedyny ;) Cieszę się, że udało mi się tyle w tym roku zrobić, jednak jeszcze wiele przede mną.

Bardzo miło czytało mi się artykuł i oglądało zdjęcia i także czuję się zaszczycony czytając ostatnie Pani zdania.

kaprys 07:40, 18 wrz 2011

P.Maju miło było przeczytać i obejrzeć zdjęcia. Rozumiem Pani walkę z doprowadzeniem ogrodu do ładu po remoncie. Właśnie dla mnie ten sezon w ogródku na tym polegał. Udało mi się wszystko naprawić i jeszcze dorobić kilka fajnych "elementów". Mogę więc chyba spokojnie przejść w "sen zimowy" chociaż dzięki Pani programom, Danusi i Wszystkich Ogrodowiczanom nie jest to na szczęście możliwe. Całą zimę będziemy knuć w naszych małych główkach co zostało jeszcze do przerobienia i upiększenia.Dlatego to cudownie że mamy Danusie i Ogrodowisko i "Maję w ogrodzie" .Pozdrawiam

Grzegorz Chytrowski 13:07, 18 wrz 2011

Zapewne akurat takiej osobie jak Pani Maja nie trzeba pokazywać...tłumaczyć jacy wspaniali ludzie są na ogrodowisku.Maja jeździ...zwiedza...rozmawia z ludźmi takimi jak my na co dzień.W OGRODOWISKU drzemie wielka siła i potęga, to przyszłość ogrodnictwa-INTERNET. Ja ze swojej strony, mimo równie szybko upływającego czasu, mogę powiedzieć to samo co moi poprzednicy. Niedosyt? Ależ skąd...ja wierzę że to dopiero początek artykułów Mai :) Program "Maja w ogrodzie" to przełom w programach ogrodniczych w Polsce-tylko dzięki pani osobie. Ten spokój, radość która bije w pani oczach udziela się wszystkim oglądającym. Pozdrawiam i dziękuję

Anna Żochowska 23:53, 16 paź 2011

Dziękuję za artykuł o Ogrodowisku i naszej Założycielce, wiele rzeczy nie udało się zrobić np., w moim ogrodzie, ale od czego następny rok, aby dopisało zdrowie, Ogrodowisko to taki stwór bez którego np., ja nie mogę się obejść zaglądam codziennie, zwiedzam ogrody i pokazuję swoje rośliny. Pani, Maju jest też ciągle obecna w naszych wątkach:) oglądamy Pani programy i potem dyskutujemy. Ja próbuję zmienić swój ogród też, bo nie mam już tyle siły na pracę w nim,życzę zdrowia dla Pani i maluszka , acha nie wiem czy Pani czytała wątek "spotkania", my się odwiedzamy też w realu nie tylko wirtualnie:)