Najpierw wybieramy roślinę, którą chcemy rozmnożyć. Często są to rzadkie odmiany, jak np. pelargonia "Lara Starshine", fot. Danuta Młoźniak Mamy listopad, a to nie najlepszy czas na sporządzanie sadzonek. Optymalnymi miesiącami są sierpień i wrzesień. Ale jeśli jeszcze dysponujemy pięknymi, zielonymi roślinami w skrzynkach balkonowych, to możemy spróbować.

Ważne, aby były zdrowe, bo jeśli wniesiemy do mieszkania czy innego pomieszczenia zarażone kwiaty, istnieje niebezpieczeństwo porażenia innych roślin. Sadzonki przez nas samych sporządzone, to sama przyjemność połączona z pożytecznym, bo patrzymy na rośliny od małego. Rady te przydadzą się nam także na przyszły rok.

Zimą cieszy każdy listek...każda łodyżka. I każda zieleń, która nas otacza. To czują chyba wszyscy ogrodnicy.

Wiosnę wszyscy zaczynamy od wysiewów. A to rośliny jednoroczne, a to wszelakie warzywa. Ale nadchodzi taki czas dla wielu z nas, gdy zaczynamy myśleć też o sadzonkach. Jest wiele powodów, dla których warto to robić. Pierwszy i zasadniczy dla mnie to : SATYSFAKCJA.

Nie mam zamiaru podawać wszystkich tych powodów, bo że taniej i za jednym razem więcej - to wszyscy wiemy. Jest co prawda jeden minus, ale to tylko chyba dla mnie. Bo ogrodnik musi być cierpliwy. A wiadomo, zanim puści "to to" korzonki i zacznie mieć wygląd rośliny wartej posadzenia - mija trochę czasu.

Obrywamy pędy kwiatowe, dolne liście oraz przylistki. Sadzonka powinna mieć 2-3 liście - tyle jej wystarczy do fotosyntezy i wzrostu, fot. Grzegorz Chytrowski Mamy jesień i to nie jest najodpowiedniejsza pora roku na sadzonkowanie. Krótszy dzień i mniejsza ilość słońca nie wpływa korzystnie na ten proces. Z drugiej strony wyrzucamy przekwitłe już pelargonie rabatowe, bluszczolistne, koleusy i inne rośliny sezonowe. Trochę szkoda. Zetnijmy im wierzchołki i zróbmy sobie przyjemność. Nawet gdyby choć tylko kilka z nich przetrwało zimę, będziemy mieć materiał na sadzonki wiosenne. I takim sposobem uda się nam przetrzymać ulubiony kolor danej rośliny do następnego roku. A i w długie zimowe dni będziemy krążyć wokół każdej doniczki i oglądać ją z każdej strony.

Sadzonkowanie to jeden ze sposobów rozmnażania wegetatywnego, polegający na ukorzenieniu fragmentu rośliny i w ten sposób pozyskanie nowej, w pełni wartościowej sadzonki. Taka sadzonka powtarza cechy rośliny matecznej (kolor kwiatów w szczególności). Nadają się do tego zwłaszcza pelargonie i fuksje.

Sadzonki pędowe pozyskane z wierzchołkowych części rośliny tniemy ostrym sekatorem lub nożem. Najpierw wybieramy roślinę, którą chcemy rozmnożyć. Powinna być zdrowa, pozbawiona wszelkich oznak chorób i szkodników. Jeśli takowe zauważymy, wykonujemy oprysk i czekamy kilka dni. Dopiero z takiej rośliny pobieramy sadzonki. Po odpowiednim przygotowaniu sadzimy do podłoża i leciutko podlewamy.

Możemy też ukorzeniać sadzonki umieszczając je w wodzie (np. koleusy). Tak też puszczą korzenie i dopiero wówczas takie rośliny sadzimy do doniczek.

Sadzonki umieszczamy w lekkim podłożu, uciskamy i delikatnie podlewamy, fot. Danuta Młoźniak W co sadzimy?

W sprzedaży są wszelakie substraty (dobry skład to: 50 procent kompostu dla sadzonek i 50 procent piasku), gotowe podłoża, oraz specjalne koreczki torfowe. Te ostatnie są bardzo korzystne ze względu na to, iż raz posadzona sadzonka zostaje już na stałe w koreczku, korzenie swobodnie go przerastają. Tym samym roślina nie doznaje szoku podczas przesadzania i nie uszkadza się delikatnych korzonków.

Chwyćmy więc za sekatory i do cięcia. Zawsze warto spróbować. Mimo małych niepowodzeń, któraś sadzonka na pewno się ukorzeni i wtedy powiemy, że to nasza zasługa. Wiadomo, kupić jest łatwiej, ale samodzielnie rozmnożona i "wyprodukowana" roślina sprawi nam większą frajdę.

Jak to zrobić "krok po kroku" wyjaśnię na przykładzie pelargonii rabatowej.

Krok 1 - Wybieramy ładne i zdrowe pędy.

Krok 2 - Ścinamy czubki roślin długości 7-10cm. Obrywamy pędy kwiatowe, które tylko utrudniają ukorzenianie i powodują niepotrzebny wysiłek dla rośliny, a także zwiększają transpirację.

Taką pelargonię o kolorowych liściach (odmiana "Mrs Quilter") bardzo trudno zdobyć. Najłatwiejszym sposobem pozyskania kolejnych okazów jest sadzonkowanie, fot. Danuta Młoźniak

Krok 3 - Usuwamy też pąki kwiatowe, dolne liście oraz przylistki. Sadzonka powinna mieć 2-3 liście - tyle jej wystarczy do fotosyntezy i wzrostu. Zbyt wiele liści spowoduje utratę wilgoci, więdnięcie i zamieranie sadzonki.

Krok 4 - Miejsce cięcia powinno być proste, równe i nieposzarpane. Docinamy łodygę kilka milimetrów przy najniżej znajdującej się parze liści.

Krok 5 - Końcówkę sadzonki moczymy w ukorzeniaczu do sadzonek niezdrewniałych i sadzimy we wcześniej przygotowanych paletkach, doniczkach, mini szklarence lub w kuwetce. Lekko uciskamy. W miejscu cięcia wytworzy się kallus...zgrubienie, który spowoduje stopniowe zabliźnianie się i zarastanie ran, a następnie zaczną się rozwijać korzenie.

Krok 6 - Podlewamy bardzo oszczędnie, aby utrzymać podłoże lekko wilgotne.

Krok 7 - Umieszczamy sadzonki w ciepłym, lekko zacienionym miejscu, kontrolujemy wilgotność i obserwujemy, czy zaczynają rosnąć.

Życzę wszystkim sukcesów z własnych upraw i zachęcam gorąco, bo warto. Napiszcie także, co Wam się udało zdziałać w zakresie samodzielnego rozmnażania roślin sezonowych.

Słowa kluczowe: balkon, poradnik
10 komentarzy:
Pszczelarnia 11:33, 16 lis 2011

Mam sadzonki runianki japońskiej (pachysandry) w dużej donicy pod szklanym kloszem w pomieszczeniu 10-15 st. od października. Wygląda na to, że żyje. Czy coś z niej będzie?

Danuta Młoźniak 11:43, 16 lis 2011

Oczywiście, że coś będzie. Pachysandra bardzo łatwo się ukorzenia. Zajrzyj czy ma korzonki, rozgrzeb ziemię. Z wystawianiem na zewnątrz nie warto chyba już ryzykować, jednak w domu ma za ciepło chyba, czy masz chłodniejsze miejsce?

Anna Żochowska 12:29, 16 lis 2011

Bardzo fajny artykuł, Grzesiu gratuluję:) powiedz mi tylko kiedy najlepiej robić sadzonki z pelargonii, bo chciałabym porobić własne sadzonki, mam kilka odmian cennych:)

Ogrody Markiewicz 15:51, 16 lis 2011

Moje sadzonki już czekają na nadejście wiosny :)

Danuta Młoźniak 16:47, 16 lis 2011

Grzesiu pewnie odpowie, ale ja od siebie także poradzę. Sadzonki pelargonii najlepiej robić w sierpniu-wrześniu. Wtedy spokojnie się ukorzenią w optymalnych temperaturach 18-20 stopni.

Grzegorz Chytrowski 18:51, 16 lis 2011

Tak, tak sierpień-wrzesień...ale można też wiosną w marcu Czym dłuższy dzień i więcej światła tym lepiej dla roślin

Pszczółko-runianka japońska to twarda sztuka i raczej nie powinnaś mieć z nią problemów nawet w gruncie

Anna Żochowska 21:41, 16 lis 2011

O kurza twarz , to przegapiłam, czy te moje pelargonie dotrzymają do marca?:( uff

shrekol 08:06, 17 lis 2011

Aniu spokojnie ja od dawna swoje pelargonie ukorzeniam w lutym i nie ma z tym problemu;) w maju już wystawiam kwitnące ładne sadzonki:)

Grzegorz Chytrowski 16:28, 17 lis 2011

Praktycznie od połowy lutego już można. Aniu-Twoje pelargonie jeśli tylko będą miały zimą ciut światła, na pewno przetrzymają.A wtedy wiosną spróbuj porobić sobie sadzonki

Pszczelarnia 10:52, 15 sty 2013

Świetny artykuł dla osób przygotowujących się do zrobienia rozsad pelargonii. Dobrze pokazane i wytłumaczone.