Wyszukiwanie dla 'roż'

Byliny, czyli rośliny zielne wieloletnie, które trwają w ogrodzie więcej niż dwa lata, to "festiwal" kwiatów w najlepszym wydaniu. Są od kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat dostępne w ofercie szkółek prawie przez cały rok. Można je też kupić przez internet. Osobiście wolę jednak wybierać w sklepie, bo wtedy mam wpływ na to, jakiej jakości egzemplarze posadzę. Lubię także wszystko dokładnie obejrzeć, sprawdzić czy roślina nie jest chora i czy ma dobre, gęste korzenie.

Byliny są doskonałym uzupełnieniem krzewów i drzew, wiele może rosnąć pod ich okapem, także w cieniu. Uważam, że są niezastąpione jako najniższe piętro ogrodu, obok traw, paproci oraz niskich krzewinek. Wzbogacają ogród w kolor, piękne kształty, często wspaniały zapach, a niektóre przyciągają roje pożytecznych owadów i barwnych motyli.

Ogród w Opolu odwiedziliśmy tuż po wizycie Mai Popielarskiej i jej ekipy z programu "Maja w ogrodzie". Właśnie w zeszłą niedzielę obejrzałam premierę tego odcinka. To doskonały czas na pokazanie również naszej wizyty.

Właściciele ogrodu, pani Joanna i pan Piotr przyjęli nas serdecznie na swoim zewnętrznym tarasie pod dachem, w pobliżu szemrzącego wodospadu. Opowiedzieli nam swoją historię.

Nie bali się wyzwań i ciężkiej pracy, kiedy znaleźli ofertę sprzedaży tego miejsca. Przez ogród przeszedł ogromny kataklizm, jakim była wielka powódź w roku 1997. Teren został wtedy przykryty ponad dwumetrową falą Odry, która zniszczyła wszystko.

Ogród w Bressingham opisałam dokładniej w poprzednich odcinkach. To wyjątkowo wyraziste i kolorowe miejsce, raj dla miłośników bylin, wzór do naśladowania jak obsadzić rabaty, aby były atrakcyjne zarówno wiosną, latem jak i jesienią. Tutaj nawet w zimie jest pięknie za sprawą traw i kolorowych krzewów.

Jak mawia Adrian Bloom : "Ogród zimą nie musi być nudny" i dlatego stworzył Ogród Zimowy (Winter Garden). Miał być otwarty po raz pierwszy dla publiczności już od 18 stycznia 2013 roku. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam wybrać właśnie w zimie.

W poprzednim artykule poznaliśmy zalety wysiewów nasion kwiatów i warzyw. Jednak zanim posadzimy rozsadę do gruntu, musimy poświęcić wiele uwagi i pracy. Czasem trwa to 2-3 miesiące.

Nasze mieszkania wyglądają wtedy niczym pobojowisko. Na parapetach bez specjalnych akcesoriów trudno utrzymać porządek.

Po około 2-3 tygodniach bierzemy się za rozsadzanie siewek, które mocno nam się zagęściły, a za 2-3 miesiące dopiero możemy liczyć na odblokowanie parapetów. Kiedy robi się cieplej i siewki zaczynają się stykać liśćmi, konieczne będzie pikowanie siewek.

Mój poprzedni ogrodowy sezon obfitował w wiele "trawiastych" nowości, dostępnych na naszym rynku ogrodniczym. Wcześniej widziałam je na wystawie i w miejskim ogrodzie w Essen oraz w Anglii. Chelsea Flower Show już w 2011 roku pokazało złoty medal za Show Garden z użyciem traw, co prawda głównie Hakonechloa i Stipa. Ale turzyce (Carex) popularne były w Niemczech. Ich także w kompozycjach nie brakowało.

Z przyjemnością je kupowałam w Polsce, jeśli tylko gdzieś spotkałam, bo są doskonałe, a ogrodowa moda zmierza właśnie w tę stronę. Przyznam, że dzięki trawom i turzycom mój ogród dużo zyskał na urodzie. Wprowadziły element "zadziorności" i fantazji w zderzeniu z masywnymi formami topiarów z cisa i bukszpanu. Takie zestawienia zawsze będą zwracały uwagę.

Ogród marzeń to pojęcie, którego jednoznacznie nie da się zdefiniować, bo ogrodów marzeń może być tyle, ilu ludzi pragnących je mieć. Dla każdego coś innego może być najbardziej wymarzone. Czasem zdarza się też, że ogrodnik właściwie sam nie wie, jaki powinien być ten jego wymarzony ogród.

Czasem już wie, ale gdy znajdzie coś innego, jego zdaniem ładniejszego, jego wzór ogrodu idealnego zmienia się. Jednak na coś trzeba się zdecydować. Bo ciągła zmiana nie prowadzi do zakończenia ogrodowej inwestycji. Dla roślin ciągłe zmiany, przesadzanie i wykopywanie też nie są dobre. Konieczna jest decyzja i jej realizacja.

Śnieżny i na dodatek mroźny początek tygodnia nastroił mnie dość smętnie. Jakoś tak zimno było i smutno na zewnątrz. Nadeszła odwilż, a to się wiąże ze spadającym z dachu śniegiem i niszczeniem roślin. I to mnie najbardziej martwi.

Jak więc poprawić sobie nastrój, gdy czekamy z utęsknieniem na wiosnę i co zrobić, żeby ona przyszła? Odpowiedź jest prosta - zaprosić ją do domu w postaci kwitnących wiosennych kwiatów, ciętych lub w doniczkach. Oferta jest niemała, musimy tylko rozpocząć rekonesans, począwszy od pobliskich supermarketów, giełd kwiatowych i miejscowych kwiaciarni.

Stawy kąpielowe oczyszczane naturalnie to wielka przyjemność. To idealne połączenie stawu i basenu, oferujące jego użytkownikom żywą, naturalną wodę bez użycia chemii, zabawę i rekreację w postaci przyjemnych kąpieli i niesamowite doznania płynące z obserwacji fauny i flory żyjącej w stawie. Różnią się od basenów kąpielowych tym, że nie używa się w nich chloru, a tym samym nie zabija życia w stawie.

Stały się obecnie bardzo modne, a my jako pionierzy ich budowy możemy się poszczycić jedną z pierwszych takich realizacji w Polsce. Ten staw ma powierzchnię około 3.000 m.kw. i posiada płynącą rzekę o długości 60 metrów. Został zbudowany ponad 10 lat temu.

Pogoda we wrześniu i październiku ochładza się. Przynajmniej nocą. W ogrodzie zaczyna rządzić jesień i drzewa dają pierwsze nieśmiałe jej oznaki. A jesień to kolory pomarańczu, czerwieni, purpury i żółci. Podoba mi się też kolor rdzawy. Jest taki energetyczny.

Nie ma sensu lamentować nad przemijaniem lata, chociaż ja za bardzo nie mogę być w tym momencie przykładem optymizmu. Osobiście wolę lato, a nadchodząca jesień przepełnia mnie smutkiem i melancholią. Dlatego tym bardziej muszę sobie znaleźć na tę porę zajęcie i uświetnić nową porę roku nowymi kompozycjami. To czas na zmiany dekoracji kwiatowo-roślinnych w donicach.

Wykonuję je często już pod koniec sierpnia, bo letnie kwiaty po upalnej pogodzie nie wyglądają już tak doskonale. Stanowi to idealną okazję do przedłużenia sezonu, zapewniając kolor i zainteresowanie przez długi czas, nawet do wiosny.

Drzewa owocowe formowane w atrakcyjny sposób stają się coraz bardziej popularne w ogrodach i warzywnikach, bo miejsca jest coraz mniej. Czemu te formy służą opisałam w pierwszej części artykułu pt. "Drzewa kandelabry, szpalery i parasole".

Nie jest to jednak dla początkującego ogrodnika zajęcie łatwe. Po pierwsze, decyzje trzeba podejmować trafne, a nie zawsze dane drzewko da się przypisać do konkretnego schematu. Po drugie, cięcia nie można zaniedbać, bo stracimy pożądaną formę drzewa.

Mam nadzieję, że moje wskazówki się przydadzą i spróbujemy tej sztuki, aby uatrakcyjnić ogród lub warzywnik w najbardziej popularne i atrakcyjne formy, jakimi są palmety i ukośne kordony.