Kosz ze storczykami, anturium i cyklamenami wywołał u mnie wiele pozytywnych emocji Gardenia, uważana za jedno z największych i najważniejszych spotkań branży ogrodniczej w Polsce, odbyła się w tym roku po raz piąty. Targi trwały od 25 do 27 lutego 2011. Ekspozycje zajmowały 7 pawilonów, a wystawiło się ponad 300 wystawców.

Przedmiotem wystawy był materiał roślinny (nasiona traw, kwiatów, warzyw i ziół, cebule, bulwy, kłącza kwiatów i warzyw, drzewa, krzewy, byliny, rośliny przeznaczone na żywopłoty, kwiaty cięte, rośliny doniczkowe), narzędzia i sprzęt ogrodniczy do uprawy gleby, przyrządy do sadzenia, narzędzia do pielęgnacji roślin i terenów zielonych, siewniki, rozsiewacze nawozów, opryskiwacze, chwastowniki, kosy elektryczne, kosiarki, podkaszarki, kosiarki samojezdne, walce napowietrzające i inne aeratory, kultywatory spalinowe i elektryczne, odkurzacze ogrodowe, rozdrabniacze do gałęzi, myjki ciśnieniowe, piły łańcuchowe, szklarnie i tunele foliowe wraz z instalacjami, a nawet konstrukcje sklepów ogrodniczych z całym wyposażeniem. Czyli prawie wszystko, co z ogrodnictwem związane i dla ogrodników pomocne.

Ogrodowisko odwiedziło wystawę pierwszego dnia. Był on przeznaczony dla profesjonalistów, osób z branży ogrodniczej: właścicieli hurtowni, centrów i sklepów ogrodniczych, przedstawicieli zieleni miejskiej i osiedlowej, a także architektów krajobrazu i specjalistów zajmujących się projektowaniem ogrodów. Dwa kolejne dni przeznaczone były dla wszystkich pozostałych miłośników ogrodnictwa, niekoniecznie związanych z ogrodami zawodowo.

Hippeastrum "Prelude" Na początku trwania wystawy wydało nam się trochę pusto jeśli chodzi o zwiedzających. Naszym zdaniem zimowy termin targów o tematyce ogrodniczej nie jest trafiony. Ta pora roku nie sprzyja efektownemu wystrojowi stoisk z roślinami. Wymaga to specjalnego ich pędzenia w szklarniach i troski przy transporcie.

No cóż, nie mamy takiej tradycji jak Anglia czy Niemcy, ani tradycji sponsorowania ekspozycji, więc tylko niektóre aranżacje były naprawdę kolorowe, ładnie zaprojektowane i interesujące. Większość niestety była trochę zbyt smutna. Brakowało koloru i pomysłu na dobrą prezentację produktów i roślin z oferty większości firm. Na pewno przyczyną jest także wysoki koszt całkowity takiej aranżacji.

Może też mamy już jakieś skrzywienie zawodowe pod tym względem, bo uczestniczymy co roku w różnych prestiżowych imprezach tego typu na świecie, więc poprzeczkę stawiamy wysoko. Chcielibyśmy zobaczyć coś naprawdę zaskakującego za każdym razem. Wydaje nam się, że nasza wystawa Zieleń to życie wypada dużo lepiej. Poza tym jest we wrześniu, a to bardzo dobry miesiąc na pokazywanie roślin. A tak w ogóle marzy nam się ogromna wystawa np. w maju, kiedy wszyscy mają taki ogromny pęd do urządzania ogrodów, kupowania roślin i pogoda dodatkowo dopinguje do takiego działania.

Na Gardenii sporo firm wypadło bardzo pozytywnie. Np. firma Zymon, która otrzymała złoty medal za magnolię "Wine Light". Drzewa posadzono w różowych donicach niczym na różowych wyspach pośród wody. Po powierzchni pływały płatki kwiatów tej rośliny, a w wodzie stały butelki z różowym winem, nawiązujące do nazwy. Magnoliowe drzewa były specjalnie wcześniej pędzone w szklarni, aby kwiaty ukazały się w zimowym terminie.

Spodobała nam się także ekspozycja "Osobliwości iglaste" firmy Mój ogród z Kraśnicy koło Konina, gdzie w podświetlonych półkach, w interesujący sposób prezentowano rarytasy iglaste szczepione.

Odwiedziliśmy także stoisko Włodzisława Barcikowskiego, producenta bylin ogrodowych (kilkaset odmian bylin i traw). Głównym kierunkiem produkcji tej szkółki są długie serie gatunków mających zastosowanie przy zakładaniu zieleni miejskiej, parkowej i rekultywacyjnej, czyli bylin okrywowych i rabatowych, ale też rarytasy dla miłośników ogrodów skalnych. W ofercie są również rośliny w multiplatach przeznaczone na zielone dachy jak i do dalszej produkcji.

Obok znajdowała się ekspozycja z brzozami firmy Grąbczewscy, naszego podwarszawskiego partnera przy urządzaniu ogrodów.

Bardzo efektowne i kolorowe stoisko firmy "Kwiaty Polskie" Najbardziej efektownym stoiskiem wg nas, jeśli chodzi o rośliny, bez wątpienia były Kwiaty Polskie z wielką, zieloną ścianą obsadzoną w centralnej części niebieskimi dzwonkami (Campanula), które niesłychanie przyciągały zwiedzających. Na tym stoisku zgromadzono sporo efektownych storczyków, cyklamenów, pierwiosnków, diffenbachii i begonii o ozdobnych liściach.

Inna firma obok w ciekawy sposób zaprezentowała pierwiosnki i rośliny balkonowe, które były zawieszone w kolorowych doniczkach na ścianie na różnych wysokościach.

Ciekawie prezentowała się firma Flower Garden, gdzie wszyscy zachwycali się cudownymi kwiatami różnych odmian Hippeastrum i ich ogromnymi cebulami. Spodobała nam się bardzo forsycja odmiany "Goldzauber" - jedyna, która pachnie. Podobno jej zapach czuć nawet z odległości 50 m. Dowiedziałam się o tym od właściciela Szkółki Kurowscy.

Pod koniec zwiedzania, trafiłam do niezwykłego, pachnącego miejsca. Była to ekspozycja holenderskiej firmy Plants for All, która powinna się nazywać "Ogród zapachów". Ładnie wyeksponowane okazy roślin doniczkowych, w wielkim procencie rzadkich storczyków, kalanchoe, pierwiosnków, jaskrów, tulipanów, ciemierników, kamelii, wilczomleczy, bambusów, różnorakich okazów z rodziny ananasowatych, hortensji, dzwonków, anturium, dalii i pelargonii.

Obok nich ustawiono kwitnące białe lilaki, wawrzynki i kaliny o cudownej, upajającej woni, która zapowiadała zbliżającą się wiosnę.

W tej samej hali spotkałam stanowisko naszej zaprzyjaźnionej redakcji miesięcznika Twój Ogrodnik, do którego cyklicznie piszę artykuły. Czasopismo reprezentowała redaktor naczelna Alicja Grabowska. Spotkałam także założycielkę pisma, pasjonatkę pięknych ogrodów i roślin - Lucynę Grabowską. Pismo zaprezentowało się na takiej imprezie po raz pierwszy.

Dekoracja w sam raz na Wielkanoc Najliczniej reprezentowana była branża dekoracji ogrodowych i tutaj królowała firma Belldeco, która działa na naszym rynku od 5 lat. Wszystkie produkty są wykonane ręcznie, z naturalnych materiałów, a ich kolorystyka i styl świetnie mieści się w światowych trendach. Produkty (meble, zegary, lampy, donice, świeczniki, latarenki, tace, lustra, popiersia, anioły, ramki do zdjęć, dekoracje ścienne) utrzymane są w bardzo obecnie lubianym stylu country, retro, vintage, shabby chic, wyraźnie nawiązują do stylistyki francuskiej i angielskiej.

Ostatnio wprowadzono także meble z litego drewna. Duża ekspozycja przyozdobiona była żywymi hortensjami, hiacyntami, przepięknymi wieńcami i dekoracjami florystycznymi, zrobiła na nas ogromne wrażenie.

Innym, ale także ciekawym towarem pochwaliło się Centrum Ogrodnicze "Zawady" w Poznaniu. W ofercie tej firmy pokazano ładne donice, dodatki i źródełka z polerowanej stali kwasoodpornej.

Dość licznie reprezentowany był także dział nawozów, podłoży oraz maszyn i narzędzi. W narzędziach najciekawsze było stoisko firmy Romanik produkującej chyba wszystkie potrzebne narzędzia ręczne dla ogrodnictwa. Zostali oni uhonorowani nagrodą Aganthus Aureus za stoisko najbardziej sprzyjające realizacji strategii marketingowej.

Dodatkową atrakcją Gardenii był Kiermasz Ogrodniczy i Kiermasz Produktu Regionalnego, jednak pierwszego dnia niestety nie był czynny.

Jajo z brzozowej kory i wiosenne kwiaty wydostające się wraz z powiewem wiosny Wydarzenia towarzyszące targom:

  • Warsztaty „Ogród dla zdrowia nowe formy rekreacji w ogrodzie", „Zieleń na terenach rekreacyjnych i sportowych”, "Sztuka obsługi klienta", "Ochrona roślin jadalnych - rynek amatorski ogrodów przydomowych"

  • Pokazy Florystyczne pełne barw, zapachów i popisów mistrzów florystyki. Najbardziej podobało nam się ogromne, pęknięte jajko oklejone kwadratami brzozowej kory, o pięknej strukturze, z wnętrza którego wychylały się kwiatowe kompozycje. Bardzo ciekawa była też kompozycja wykonana w konewce.

Zaprezentowano także aranżacje ogrodowe pt. "Ogrody pokazowe Garte i Gardenii", jednak w tym temacie nie było zbyt wielu propozycji. Nowością w tym roku był Salon Zoologiczny Animal Market z akcesoriami dla zwierząt domowych. Ponadto odbyły się spotkania wystawców, pokazy kosiarek i sprzętu ogrodowego. W niedzielę targi odwiedziła także Maja Popielarska - gospodyni programu "Maja w ogrodzie".

Po trzech dniach Gardenia zakończyła się. Jeśli nawet ogólnie impreza nas nie zachwyciła, to warto było pojechać. Przekonaliśmy się, że zawsze nowe spotkania, nowe kontakty spowodują, że dowiemy się czegoś ciekawego. Tak było i tym razem. Szkoda tylko, że nic nie można było kupić.

Zdjęcia: Danuta Młoźniak i Michał Młoźniak - Gardenarium

Słowa kluczowe: wystawy polskie
9 komentarzy:
Danusza 13:09, 28 lut 2011

dziękuję za obszerną relacje i fotograficzną dokumentacje , wiele kwiatów kolorów na dzisiejszy dzień to istna uczta , Danusiu dziękuję :)

jotka 13:43, 28 lut 2011

Danusiu, dobrze jest mieć "swojego człowieka" w takim miejscu - nie ma to jak bezpośrednia relacja :) No i dodatkowy atut - wspaniała galeria zdjęć - targi widziane Twoimi oczami podobały mi się, a ponadto przy interesujących stoiskach mogę zatrzymać się tak długo jak mam na to ochotę ... ... no i wrócić w każdej chwili :) Zdjęcie kosza ze storczykami na tle campanulla - ma w sobie coś pozytywnego, no i te eksponaty firmy Belldeco ...

Łucja Badarycz 13:43, 28 lut 2011

Cudne,aż kręci mi się w głowie !

Ogrody Markiewicz 13:48, 28 lut 2011

Byłam w zeszłym roku na Gardenii i również odniosłam wrażenie iż targi są jakieś malutkie - przyzwyczaiłam się do większych wystaw np: święto kwiatów w Skierniewicach, wystawa "Zieleń to Życie" , nie wspominając już o Chelsea Flower Show. Uważam, iż Poznań powinien bardziej wypromować tą imprezę - bo ona na to zasługuje.

Pozdrawiam cieplutko i zapraszam na mojego nowego bloga poświęconego ogrodom : www.ogrodymarkiewicz.blogspot.com

Anna Żochowska 14:02, 28 lut 2011

Milo się ogląda Twoja relację Danusiu, znalazłam dla siebie kilka ciekawostek, ale uważam, że Targi by zyskały gdyby były w późniejszym terminie, jak też to zauważyłaś, w tym roku pogoda nie była sprzyjająca, dziękuję za relację:)

Grażyna Michalik 14:17, 28 lut 2011

Dziękuję za relację piękną i kolorową :)

Maria Kalinowska 15:35, 28 lut 2011

Właśnie skończyłam spacer po wystawie. Dzięki Tobie Danusiu mogłam tam być. Piękne kompozycje kwiatowe aż milej się zrobiło w ten mrożny dzień Dziękuję.

Marta Hawraj 21:53, 28 lut 2011

Te cacka firmy "Belldeco"nie zaćmiły urodą kwiatów ,ale mnie zauroczyły i za to szczególnie dziękuję bo uwielbiam oglądać piękne przedmioty.

Faktycznie jak patrzę na zdjęcia hali przypominają mi się nasze targi,ale o wiele mniej jest wystawiających swoje rośliny.Owszem postęp jest w wyeksponowaniu roślin ,ale nadal to kropla przy takich wystawach jak pokazują Niemcy czy Holendrzy. Dzięki Tobie Danusiu możemy tam być i Twoja misja była nam bardzo potrzebna.Spotkanie z osobami z branży również miłe ...
Zbigniew Gazda 08:05, 01 mar 2011

Również dziękuję Danusiu za relację. Jest to balsam na nasze ogrodowe serduszka. Ale największe brawa z mojej strony kierują się w stronę Kasi !!!! -- za udział. Co do poziomu wystawy nie wypowiadam się - natomiast gdyby pokazano nietypowe (albo mniej spotykane ) okazy roślin wcale by nie zaszkodziło np. Kalanchoe czy pierwiosnki.